Niedługo miną 3 tygodnie mojej męczarni z Shadow of Mordor

Niedługo miną 3 tygodnie mojej męczarni z Shadow of Mordor. Mam kilkanaście procent fabuły, mam kilkanaście godzin na liczniku. Cierpię z każdym włączeniem tej gry, nie pamiętam żebym choć raz ugrał 2 godziny za jednym posiedzeniem.
Wczoraj nastąpił przełom. Zabiłem pierwszego z głównych wodzów i wydaje mi się, że powoli zaczynam łapać o co tam chodzi. Wykształciłem nawet przyjemność z zabijania orka przez klasyczną kombinację mordorską, czyli olśnienie energią podczas przeskoku nad jego głową, po czym następuje grad ciosów mieczem, który prowadzi do wybuchu jego czerepu. Nie dość, że onieśmiela kamratów ofiary to jeszcze powoduje odzysk życia.

Ciekawi mnie jakie jeszcze zdolności mogę odblokować u bohatera i chyba to jest jedyny powód abym kontynuował rozgrywkę. Biegam więc dalej po zadymionej i burej krainie, o wielkości nie przekraczającej czwartej części dowolnie wybranej marchii prowincji Skyrim, o terenie tak zróżnicowanym jak blokowisko z wielkiej płyty. Biegam i marzę, że nadejdzie czas na grę, w której gandalfopodobny bohater będzie mógł przemierzać całe Śródziemie. I nie będzie żałował mocy swego kostura.

Tymczasem pojawił się Hobbit: The Desolation of Smaug w wersji rozszerzonej (3 godziny i 6 minut).

2014-11-04 08:02:32

skomentuj

Kilka dni temu Diablo III poszło w odstawkę, 70 level jest, zapału do grania dwunasty raz tego samego nie było

Kilka dni temu Diablo III poszło w odstawkę, 70 level jest, zapału do grania dwunasty raz tego samego nie było. Dostałem za to Shadow of Mordor i jako, że mam już ugrane dobre kilka godzin, czas najwyższy aby coś napisać o tej grze.

Presja była niesamowita, entuzjastyczne recenzje - zarówno w prasie jak i pośród znajomych. Musiało się podobać, poza tym to uniwersum LOTR, a do tego sandboks.

Jednak pierwsze spotkanie z grą to ogromne rozczarowanie. Przygnębiająco nieciekawy świat, który można piechotą obejść w marne w kilka minut, absurdalne rozwiązanie fabularne jakich zdradzić nie mogę bo spoilery oraz to czego w grach nie lubię, czyli akcja za każdym zakrętem.

To jest gra walki. Nie wiem jak to przeoczyłem, pewnie oczy miałem zamglone od wytężonych poszukiwań kolejnego Skyrima lub RDR-a. Tam nie ma eksploracji, nie ma kontemplacji, postać jaką sterujemy ma zabijać. Hordy wrogów tylko na nas czekają.

Marzy mi się, aby podobny system walki został wykorzystany w Wiedzminie 3. Zwinny miecznik, który najlepiej czuje się tańcząc swe zabójcze piruety, pośród tuzina oszółomionych jego zwolnościami wrogów. Gra daje niezwykłą przyjemność w tej materii. Zabija się lekko łatwo i przyjemnie, a kogo? Oczywiście plugastwo Mordoru, na szczęście zróżnicowane do tego stopnia, że trudno znaleźć dwóch identycznych brudasów.

Odkryłem nie więcej niż 1/3 drzewka umiejętności, ale już teraz mogę uznać tą grę za najlepszą szermierczą rozwałkę jaką znam. Z radością odblokuję kolejne gałęzie. Będziemy w kontakcie.

2014-10-29 12:30:06

skomentuj

Diablo

Diablo. Wczoraj udało mi się wbić 32. level, aktualnie znajduję się gdzieś przed połową III aktu. Od około 10 leveli nie zmieniałem broni, mój czarodziej chodzi cały czas z tym samym z kosturem. Co jakiś czas przebiera tylko fatałaszki. Gra zrobiła się ekstremalnie łatwa. Mało powiedzieć, że przez cały mój kontakt z D3 zginąłem tylko raz i to dlatego, że się trochę zagapiłem - trzeba dodać, że od kilku godzin nie wypiłem nawet jednego leczącego eliksirku. Skupiłem się na ekwipunku, który uzupełnia zdrowie z każdą sekundą i z każdym trafieniem. Pomyślałem, że czas zwiększyć poziom trudności. Przeskoczyłem o jedno oczko na wysoki, jednak niewiele to zmieniło. Dziś zmienię na eksperta, może w końcu nadarzy się okazja do użycia umiejętności defensywnych.

Tymczasem w załączniku mapa Tristram z pierwszego Diablo. Tam wszystko się zaczęło.

2014-10-10 05:50:31

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2014-06-05

Pewnie wiecie, że tydzień temu premierę miał miejsko-hakerski sandbox od Ubisoft Reflections (Shadow of the Beast, Destruction Derby, Driver, Far Cry 3)

2015-04-14

Ukończyłem AC:Unity. Ostatniej misji nie towarzyszyły jakiekolwiek emocje. Ani radości, ani ulgi, ani żalu, że to już koniec

2015-11-04

Jeden z Archaniołów wyrwał się z Mad Maksa by wylądować gdzieś na obrzeżach Sandy Shores