Od wtorku gram w grę

Od wtorku gram w grę. Co to za gra?
Mniej więcej 2/3 historii już za mną. Zmęczyłem się. Nie jestem najlepszym materiałem na speedrun'owca.

2015-02-21 10:21:27

skomentuj

Niewielu z nas chodzi jeszcze po tym świecie

Niewielu z nas chodzi jeszcze po tym świecie. Może kilkunastu. Połowa kuśtyka, reszta porusza się na wózkach, wszyscy zaś dawno przekroczyli setkę.

Ostatni z ludzi - gatunku skazanego na wymarcie, którego nikt nie zdążył wpisać do Czerwonej Księgi IUCN. Beletrystyczne przepowiednie Phyllis Dorothy James sprawdziły się, ludzkość utraciła zdolność prokreacji. Zostało nas kilkunastu.

Przetrwała garstka staruszków spośród tysiąca, którzy zasłużyli lub wykupili sobie możliwość zakonserwowania swojego żywota w domach, a raczej supernowoczesnych twierdzach. Nazywały się Tecta, były ekstremalnie drogie. Nie wyobrażacie sobie poziomu inflacji w świecie, w którym liczba konsumentów zmierza liniowo do zera. Bajeczne bogactwo nie było jedynym kryterium przetrwania, sporą grupę stanowili naukowcy, którzy opracowali budowę oraz wyposażenie Tecty.

Samowystarczalne energetycznie, w pełni zautomatyzowane, wyposażone w zrobotyzowaną sale operacyjną, szklarnię, drukarkę molekularną i wszelkie luksusy. Tecty pozwoliły nam komfortowo przeczekać zawieruchę jaka rozpętała się gdy na stary, bogaty zachód przyleciała względnie młoda i głodna szarańcza. Owady żyją krócej niż ludzie. Wykluczając termity, którym udaje się doczekać pięćdziesiątki. My przetrwaliśmy prawie trzy razy dłużej.

Większość z nas i tak wybierała samobójstwo. Ostali się wybrani z wybranych. Szkoda tylko, że mój najbliższy żywy sąsiad mieszka prawie 600 km stąd. Przetrwaliśmy by wciąż zadawać sobie pytanie - dlaczego?

#hayflick #leon #MariuszOsiński

2015-02-19 03:38:00

skomentuj

Przygoda z Dying Light dobiega końca

Przygoda z Dying Light dobiega końca. Niestety gra nie pozwoliła mi się scalakować. Liczne błędy i glitche graficzne czy dziury w mapie okazały się mniej irytujące niż uszkodzony system zdobywania trofeów oraz statystyki, które się nie aktualizują. Skontaktowałem się nawet w tej ostatniej sprawie z Techlandem i dostałem bardzo ciekawą odpowiedź: "Statystyki mogą wariować jeżeli wyłączasz konsole bez poprawnego wyjścia z gry". Przyznajcie się... kto z was poprawnie wychodzi z gry przed wyłączeniem konsoli?

Podobno lada chwila ma wyjść patch 1.0.3 i załatwić te problemy, ale jest już za późno, raczej nie preorderuję już kolejnej gry od Techlandu. Na pewno ją jednak kupię, bo DL sprawiło mi wiele radości przez te 47 godzin.

Po ukończeniu i zrobieniu czego się da rozpocząłem "nową grę plus" celem pomagania innym graczom w fabularnym co-opie. Szybko mi przeszło, do multi nie przyciągnął mnie na dłużej nawet dość ciekawie pomyślany tryb "Be The Zombie". Jednak z tego wszystkiego nasunął mi się zupełnie inny wniosek. Pamiętacie jak narzekałem na kukłowate manekiny, które podstawiono za zombie?

W miarę upływających godzin z grą garnitur zombiaków staje się coraz bogatszy. Poza pierwszymi godzinami gry nie zdarzyło mi się narzekać na monotonię w tłumie zombie. Gra wita nas bardzo szczegółowo odwzorowanym blokowym mieszkaniem wraz z przyległościami, ale sedno czyli zarażeni stanowią kopypastowane hordy łysych pań w bieliźnie. Na ogół są one pozbawione przynajmniej jednej kończyny górnej. Kradły antyzynę i zadziałał postapokaliptyczny szariat? Może one wszystkie naraziły się Raisowi? Dla rozpoczynającego przygodę gracza stanowią one oczywiście wyzwanie, bo deską czy rurką nie gra się łatwo, ale pierwsze wrażenie można przeżyć tylko raz.

Zadziwia mnie, że w tak dużej produkcji popełniono prosty błąd jakim jest częściowe urżnięcie efektu WOW. Zauważam też poważne braki w balansie rozgrywki - dlaczego gra pauzuje kiedy gracz grzebie w plecaku? Dlaczego zombiaki mogą go zjeść kiedy używa wytrychów, ale wpada w kieszeń czasoprzestrzenną chcąc wykonać sobie apteczkę czy elektryczny sierp? Nie mogę tego zrozumieć, podobnie jak konstrukcji UI w menu. Jeżeli lubicie skrolowanie długaśnych list, bez możliwości choćby skakania pomiędzy sekcjami, to DL bardzo wam się spodoba. Zaś barokowy nadmiar komponentów, broni i zasobów tłumaczę sobie krótkim czasem od wybuchu apokalipsy oraz stosunkowo małą liczbą ocaleńców na tym obszarze.

Drogi Techlandzie, gdybyś szukał konsultanta/testera to wal śmiało.

#dyinglight #techland #ps4

2015-02-17 09:47:00

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2016-12-29

Zaintrygowało mnie dlaczego chłopiec z The Last Guardian woła na swojego pierzastego kumpla per TORIKO, przecież ten się nazywa Trico

2015-05-11

Żyję. Po prostu ostatnio grałem w milczeniu. Wciąż jednak chcę się dzielić przemyśleniami na ten temat

2015-10-16

- Paniczu Bruce, dokonałem analizy tego niecodziennego i wyjątkowo trudnego do przeanalizowania zjawiska