Miałem napisać dziś o tym jak bardzo niezrozumiałym dla mnie pomysłem jest wydawania gier w stylu The Order: 1886, ale wstrzymam się

Miałem napisać dziś o tym jak bardzo niezrozumiałym dla mnie pomysłem jest wydawania gier w stylu The Order: 1886, ale wstrzymam się. Postanowiłem najpierw ukończyć wątek główny i jedyny. Chcę ponarzekać holistycznie.

2015-03-20 11:04:25

skomentuj

Pierwszy raz usłyszałem o wąsaczu podczas targów E3 w 2013 roku

Pierwszy raz usłyszałem o wąsaczu podczas targów E3 w 2013 roku. Byłem wtedy pod dużym wrażeniem Dishonored, więc nasycony steampunkiem, wiktoriański Londyn również musiał mnie zainteresować. Entuzjazm opadł rok później, kiedy okazało się, że będzie to trzecioosobowa strzelanka z korytarzykowym światem. Opadał dalej by sięgnąć dna w okolicy premiery - superliniowa gra okazała się gwarantować około 5 godzin rozrywki.

Ostatecznie do The Order: 1886 zachęcił mnie Adrian Chmielarz. Zupełnym przypadkiem, odkąd sam popełnił krótką i oszałamiającą wizualnie grę, sam stał się orędownikiem takowych.

Wąsacz w cywilu nosi imię Grayson, ale my poznajemy go jako Sir Galahada - rycerza okrągłego stołu w tajnej służbie Jej Królewskiej Mości. W skrócie: chłopaki z Camelotu spotykają Jamesa Bonda, a rekwizyty dostarcza młody panicz Tesla. Ot, postmodernizm. Historyjka podobno jest dobra, wierzę na słowo. Do tej pory poświęciłem grze niecałą godzinę, co wydaje się zaledwie szybkim rekonesansem. Niestety może jednocześnie stanowić 20% całości.

Na razie mogę się wypowiedzieć o audiowizualiach. Obiekty onieśmielają poziomem szczegółu. Światła, refleksy, filtrowania, animacje, DOF - wszystko ze sobą idealnie współgra. Chwilę zajmuje przyzwyczajenie się do kinowego formatu 2.40:1 oraz nieco zbyt filmowego ziarna. Już pierwsza potyczka jest dowodem kunsztu twórców. Świst kul, odrzut broni - pełna imersja. Drobnym i dobrym pomysłem jest podpowiadanie ikon przycisków w czarno-białej formule. Nie pozwala zapomnieć, że to film QTE, ale jest bardziej eleganckie niż kolory przycisków Dualshocka opracowane przez japońskich uczonych w czasach gdy królowały dwurzędowe marynarki w najszlachetniejszych odcieniach turkusu i wiśni.

Galahad mówi głosem Joela z The Last of Us, więc ufam mu jak Zawiszy. Reszta ekipy też raczej nie zbierała doświadczenia w "Ukrytej prawdzie". Polonizacja wzorcowa, można spokojnie wyłączyć napisy i zaoszczędzając kilka procent aktywności mózgu, przy uśpionym ośrodku translacji, skupić się w 100% na obrazie.

Jest na czym.

2015-03-19 07:06:45

skomentuj

Wczoraj skończyłem czytać najnowszy z wydanych w Polsce tomów komiksu "Walking Dead"

Wczoraj skończyłem czytać najnowszy z wydanych w Polsce tomów komiksu "Walking Dead". Numer jego 22. O dziwo jesteśmy tylko jeden tom za USA. Dziś postaram się nie spojlerować, można czytać śmiało. Nawet mimozy.

Chciałbym przeprosić wszystkich, których namawiałem do oglądania wiadomego serialu produkcji AMC. Nie jest z nim najlepiej. Mniej wytrwali już na etapie więzienia wspominali, że z ten filmem skażony jest wirusem nudy. Fanbojstwo kazało mi zacisnąć pięści i czekać. Doczekałem się, bo atmosfera po dotarciu do Aleksandrii znacznie się polepszyła. Wiadomo, że w świecie Kirkmana każda drobna poprawa wieszczy głęboki kryzys.

Tom 22. komiksu zaczyna się od zmywających wszystkie drobne niesnaski i zaszłości, genialnych w prostocie słów: "dwa lata później". Po wydarzeniach, o których nie mogę wspominać, nic lepszego nie mogło spotkać naszych bohaterów. Zaczyna się okres prosperity! Trochę już historyjek z tego uniwersum przeczytałem, ograłem oraz przesłuchałem i jestem bardzo zadowolony, że Kirkmanowi udało się mocno zaskoczyć mnie w kilku miejscach. To najciekawsze momenty sagi Walking Dead od długich lat. Może najlepsze w ogóle?

Czytajcie komiks jeżeli naprawdę lubicie Żywe Trupy. Widzę promyk nadziei dla serialu, o ile tylko produkcja zniesie embargo na kokainę dla ekipy. Szczególnie dla operatorów i reżyserów. Senny klimat polskiego kina moralnego niepokoju przestał mi się podobać. Komiks opowiada lepiej, zostawia mocne wrażenie na dłużej.

2015-03-18 11:32:44

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2014-11-27

Tydzień temu Sony udostępniło demo/trial gry Destiny w wersji dla PS4. Dają za darmo, więc postanowiłem sprawdzić

2017-03-31

"To świt, to zmrok To świt, to zmrok I już tyle lat Coś rodzi się i coś przemija Ale zostanie po nas ślad" Wczoraj jak robiłem tego time lapsa to wymyśliłem sobie, że ukwiecę go cytatem ze "Skrzypka na dachu"

2014-02-05

Zdjęcia z giełd komputerowych poszukiwane. Ja jeździłem na giełdę do krakowskiego ELBUD-u (okolice placu Matecznego)