Ukończyłem AC:Unity

Ukończyłem AC:Unity. Ostatniej misji nie towarzyszyły jakiekolwiek emocje. Ani radości, ani ulgi, ani żalu, że to już koniec.

Radości brak, bo to przyzwoita gra, z którą spędziłem całkiem przyjemne dwadzieścia kilka godzin. Ulgi nie było, bo liczne minusy nie zdołały przysłonić mi plusów. Żal, że już koniec? Jaki tam koniec, w Paryżu zostało do zrobienia jeszcze bardzo wiele rzeczy i nie są to misje typu przebiegnij szybko po dachu albo znajdź i zneutralizuj kuriera. Mam na myśli zagadki Nostradamusa, śledztwa oraz duży fabularny DLC czyli Dead Kings.

Tylko czy ja mam na to wszystko siłę? Niby można grać, ale każda sekunda zabawy zepsuta będzie odbiciem mojej twarzy w telewizorze. Zaciśnięte zęby, zmarszczone czoło, wiadomo - nie tak łatwo wyrzucić z pamięci metascore równy 70 i co gorsze userscore na poziomie 4,7 punktu. Mimo wszystko będę bronił tezy, że jest to najlepszy z miejskich assasynów. Gra, której zabrakło jednego kwartału na dopracowanie kilku niuansów. Być może problem był po stronie zbyt restrykcyjnych filtrów antyspamowych - raporty pisane przez testerów nie docierały do skrzynek pocztowych osób decyzyjnych. Mimo to sprzedali 10 milionów, wynik nieprzyzwoicie dobry. Do zobaczenia w Londynie.

2015-04-14 07:08:40

skomentuj

Od kilku dni milczałem

Od kilku dni milczałem. Zastanawiałem się nad formą ostatecznego rozliczenia z AC:Unity. Chciałem brutalnie wygarnąć wszystkie bolączki związane z mechaniką postaci, irytującą nadaktywnością bohatera, który zawsze wlezie tam gdzie nie trzeba. Długo by można się rozwodzić nad chaotyczną walką, brakach w uzbrojeniu. Zastanawia mnie dlaczego nie dysponujemy atakiem obszarowym z dystansu? Wszak granaty nie są wynalazkiem XX wieku...

Wczoraj włączyłem misję współpracy, online rzecz jasna. Uruchomiła się szybko i bezproblemowo w przeciwieństwie do podobnych aktywności zaszytych w Dying Light czy GTA. Zdziwiony byłem bardzo, bo w którejś z przeczytanych recenzji stało, że gra nie posiada globalnego systemu dobierania graczy. Byłem przekonany, że możemy grać jedynie ze znajomymi z PSN. Myliłem się. Misja rozpoczęła się z jednym partnerem, po chwili dołączyło do niej dwóch kolejnych. Fabuła wydarzenia była całkiem sensowna, opatrzona cut scenką i narracją lektora.

Przez większość czasu spędzonego samotnie w Paryżu byłem poddany wrażeniu zaszczucia. Konfrontacja z 4 lub więcej przeciwnikami kończyła się zazwyczaj ucieczką (no chyba, że akurat posiadałem zapas bomb dymnych). Wykonując zadania w kwartecie assasyńskim wydaje się, że można w końcu rządzić na mieście. Drugi aspekt jest taki, że dopiero dzięki online w pełni dostrzegłem jak żałosne bywają czasami próby np. wejścia z daszku przez okno albo banalnego zeskoku z murka bez podwieszania się na czymś co stoi obok.

2015-04-09 08:11:33

skomentuj

Są tacy, którzy powiedzą, że najbardziej growym serialem 2015 roku jest Better Call Saul

Są tacy, którzy powiedzą, że najbardziej growym serialem 2015 roku jest Better Call Saul. Już w pilocie swoje cameo zaliczył Michael Mando czyli Vaas Montenegro. Podejrzewam, że to zdanie będzie czystą redundancją, ale wypada doprecyzować: Vaas jest jednym z ciekawszych szwarccharakterów ostatnich lat, z wdziękiem siał terror na wyspie Rook'a w niezapomnianym Far Cry 3.

Coś mi podpowiada, że Nacho Varga, po ostatnich wydarzeniach w serialu, będzie kontynuował, a nawet zacieśniał, swoje relacje z Jimmym vel Saulem. Bardzo dobrze, wyjątkowo lubię jego chrypkę oraz samą postać inteligentnego bandziora.

Tymczasem w odcinku 1x09 pojawia się nie kto inny jak Steven Ogg. Aktor, którego filmografia jest praktycznie zerowa, ale twarz i głos rozpoznawalny nawet przez moją, stroniącą od zabijana w grach, żonę. Bardzo mnie ucieszyło, że Trevor Philips opuścił Los Santos i zawitał do Albuquerque. Jednak nie na długo. Największy z socjopatów GTA V padł na kolana przed emerytowanym policjantem z Filadelfii.

Polecam Better Call Saul - najlepszy spin-off w historii telewizji.

2015-04-03 07:11:57

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2016-01-27

W miniony weekend trafiła mi się okazja aby zagrać w betę The Tomorrow Children

2016-04-20

Wracasz z pracy, zjadasz ze smakiem obiad oglądając odcinek ulubionego serialu

2015-06-16

Nie pamiętam kiedy ostatnio jakaś nowa domowa technologia użytkowa zrobiła na mnie podobne wrażenie