Za kilka minut udam się na pocztę aby przywrócić AC:Unity wolnemu rynkowi

Za kilka minut udam się na pocztę aby przywrócić AC:Unity wolnemu rynkowi. Tymczasem nowy tytuł już w drodze. Mała Syrenko, czekam na ciebie!

2015-04-18 08:00:44

skomentuj

Ukończyłem AC:Unity

Ukończyłem AC:Unity. Ostatniej misji nie towarzyszyły jakiekolwiek emocje. Ani radości, ani ulgi, ani żalu, że to już koniec.

Radości brak, bo to przyzwoita gra, z którą spędziłem całkiem przyjemne dwadzieścia kilka godzin. Ulgi nie było, bo liczne minusy nie zdołały przysłonić mi plusów. Żal, że już koniec? Jaki tam koniec, w Paryżu zostało do zrobienia jeszcze bardzo wiele rzeczy i nie są to misje typu przebiegnij szybko po dachu albo znajdź i zneutralizuj kuriera. Mam na myśli zagadki Nostradamusa, śledztwa oraz duży fabularny DLC czyli Dead Kings.

Tylko czy ja mam na to wszystko siłę? Niby można grać, ale każda sekunda zabawy zepsuta będzie odbiciem mojej twarzy w telewizorze. Zaciśnięte zęby, zmarszczone czoło, wiadomo - nie tak łatwo wyrzucić z pamięci metascore równy 70 i co gorsze userscore na poziomie 4,7 punktu. Mimo wszystko będę bronił tezy, że jest to najlepszy z miejskich assasynów. Gra, której zabrakło jednego kwartału na dopracowanie kilku niuansów. Być może problem był po stronie zbyt restrykcyjnych filtrów antyspamowych - raporty pisane przez testerów nie docierały do skrzynek pocztowych osób decyzyjnych. Mimo to sprzedali 10 milionów, wynik nieprzyzwoicie dobry. Do zobaczenia w Londynie.

2015-04-14 07:08:40

skomentuj

Od kilku dni milczałem

Od kilku dni milczałem. Zastanawiałem się nad formą ostatecznego rozliczenia z AC:Unity. Chciałem brutalnie wygarnąć wszystkie bolączki związane z mechaniką postaci, irytującą nadaktywnością bohatera, który zawsze wlezie tam gdzie nie trzeba. Długo by można się rozwodzić nad chaotyczną walką, brakach w uzbrojeniu. Zastanawia mnie dlaczego nie dysponujemy atakiem obszarowym z dystansu? Wszak granaty nie są wynalazkiem XX wieku...

Wczoraj włączyłem misję współpracy, online rzecz jasna. Uruchomiła się szybko i bezproblemowo w przeciwieństwie do podobnych aktywności zaszytych w Dying Light czy GTA. Zdziwiony byłem bardzo, bo w którejś z przeczytanych recenzji stało, że gra nie posiada globalnego systemu dobierania graczy. Byłem przekonany, że możemy grać jedynie ze znajomymi z PSN. Myliłem się. Misja rozpoczęła się z jednym partnerem, po chwili dołączyło do niej dwóch kolejnych. Fabuła wydarzenia była całkiem sensowna, opatrzona cut scenką i narracją lektora.

Przez większość czasu spędzonego samotnie w Paryżu byłem poddany wrażeniu zaszczucia. Konfrontacja z 4 lub więcej przeciwnikami kończyła się zazwyczaj ucieczką (no chyba, że akurat posiadałem zapas bomb dymnych). Wykonując zadania w kwartecie assasyńskim wydaje się, że można w końcu rządzić na mieście. Drugi aspekt jest taki, że dopiero dzięki online w pełni dostrzegłem jak żałosne bywają czasami próby np. wejścia z daszku przez okno albo banalnego zeskoku z murka bez podwieszania się na czymś co stoi obok.

2015-04-09 08:11:33

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2015-07-26

Ponoć jedna z najlepszych gier na PS3. Długo się za nią zabierałem - ponad sześć lat

2017-10-07

Z pewnością zauważyliście, że praktycznie każdy felietonista w prasie mniej lub bardziej codziennej, od czasu do czasu, popełnia tekst o mękach pisania

2013-02-19

Stało się. W mroźny wtorkowy poranek starują "Gry dla dorosłych". Będą wypełnione seksem? Niekoniecznie