Dziś idę na łatwiznę

Dziś idę na łatwiznę. Album nosi miano "Geralta wiedźmina podróże rozliczne, niebezpieczne a pouczające, ku uciesze gawiedzi tu razem zebrane, słowem komentarza natchnione".

2015-06-02 07:47:00

skomentuj

Mój stosunek do kotów jest z grubsza podobny do tego jakie relacje z nimi ma Geralt

Mój stosunek do kotów jest z grubsza podobny do tego jakie relacje z nimi ma Geralt. Nie zmienia to faktu, że spodobał mi się rynsztunek wiedźmińskiej szkoły kota. Po pierwsze dlatego, że wygląda dobrze - wyjątkowo prosta, skórzana, asymetryczna z przodu, kamizelka ubierana na białą koszulę z krótkimi rękawami. Minimalistyczne dodatki. Wizualnie jedynie przeszkadza mi sposób zawieszenia talizmanu - jakimś trafem przypomina mi leszczy, którzy wysuwają srebrny łańcuszek z krzyżykiem spod czarnego golfa.

Jest to zbroja lekka, a więc dająca największe premie do ataku i regeneracji. O ile pamiętam zawsze budowałem postać w grach RPG na mały czołg: deadryczne zbroje w Skyrimie, pancerze wspomagane w Falloucie. Geralt jednak zasługuje na to aby promować jego zwinność. Nie po to tyle czasu męczyłem się na najwyższym poziomie trudności, żeby nie korzystać z wyuczonego tańca szermierczej śmierci.

Koci rynsztunek zostanie ze mną już do końca gry - można go aż czterokrotnie ulepszyć. Mam już plany wykonania pancerza Mk.2 ale brakuje mi nieco doświadczenia by go założyć. Ciekami mnie jednak jak bardzo będzie się zmieniał wizualnie. Mam wielką nadzieję, że zostanie równie minimalistyczny.

Wiedźmin słynie z wysokiego poziomu zadań pobocznych, Poszukiwania tego zestawu rynsztunku okazały się fascynującą przygodą. Nieco mniej spektakularną niż w przypadku szkoły gryfa, ale dużo bardziej intrygującą. W końcu szkoła kota to najbardziej tajemniczy i mroczny z wiedźmińskich cechów.

2015-06-01 07:53:01

skomentuj

Byle wytrzymać do godziny15:00

Byle wytrzymać do godziny15:00. Dziś w menu: kontynuacja poszukiwań wiedźmińskiego ekwipunku szkoły gryfa. Jeszcze 6 godzin, marne 6 godzin.

Miałem w planie napisać o błędach, bolączkach i niedomaganiach Wiedźmina Trzeciego. Trudno się zmusić, bo tych kilka pęknięć nie jest w stanie przyćmić przytłaczającego geniuszu twórców gry. To najlepsza gra cRPG jaką w życiu grałem. Nie zmienia to faktu, że:

- najbardziej bolą spadki animacji. Niestety liczba klatek na sekundę zmniejsza się czasami bardzo boleśnie - upiory, deszcz, jakaś większa rozpierducha... to jest słabe. Wolałbym 900p niż 20 fps.

- irytują mnie lagi przy przeglądaniu ekwipunku (zmiana zakładek). Mam tego śmiecia ogrom, ale przedmioty zostały zilustrowane jedynie thumbnailowymi bitmapami, a nie modelami 3D. To samo mapa - lekko rwie się przy scrollowaniu.

- lubię fakt, że jak gadam z kowalem czy zielarzem to mogę bez kończenia dyskursu wejść w zakładkę: rękodzieło lub alchemia. Szkoda, że nie można też z tego punktu odwiedzić własnego ekwipunku. Przydało by się.

- spadanie z 2 metrów, które zabiera połowę paska zdrowia

- czerstwota niektórych animacji - na przykład początek galopu. RDR wciąż jest królem gier w kategorii hippika. Naturalność ruchów Geralta podczas wspinania się, szukania "przełęczy" - też słabsza niż być powinna.

- drobne niedoróbki. Wybrałem się wczoraj na wycieczkę, która polegała na opłynięciu wpław Wyspy Świątynnej. Zdziwiłem się jak słabo przetestowane jest to miejsce pod względem nienaturalnie ostro przyciętych skał, dziurawych lub niepasujących tekstur. Tak jakby żaden z testerów nie wybrał się na podobny spacer. Mam dowody, może kiedyś wrzucę (szkoda, że PS4 nie ładuje wszystkich screenshotów od razu do jakiejś chmury...).

- w sklepie chciałbym wyraźnie widzieć czy mam już ten przepis, czy przeczytałem taką książkę. Albo chociaż szybkie wejście do ekwipunku... złomu jest bardzo dużo, przydało by się również narzędzia do sortowania (po ilości, po wartości, po wadze).

- tylko dwa wybrane eliksiry dostępne "na szybko". Powiedzmy, że to nie wada, a cecha świata przedstawionego, ale i tak mnie denerwuje.

- albo muszę iść do okulisty, albo rozmiar fontów jest stanowczo za mały. Pewnie to pierwsze, bo problem dotyczy większości gier ;)

- zbugowane questy/eventy. Nic tak nie drażni jak misja, której nie można zakończyć, bo gra nie pozwala na otwarcie ostatniej skrzyni ze skarbem (Temerskie precjoza). Albo kowal w jednej ze wsi, który nagle przestał ze mną gadać, sklepikarz w tej samej wsi jest widoczny na minimapie, ale w samej grze już się nie pojawia.

- więcej grzechów nie pamiętam. Za wszystkie bardzo żałuję, postanawiam poprawę, proszę o pokutę oraz przepastne DLC, które pozwolą zostać w tym świecie jak najdłużej.

2015-05-29 07:08:13

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2017-05-19

Wczorajsza zapowiedź Destiny 2 uświadomiła mi, że w tym roku raczej nie właduję się w kolejny heroinopodobny ciąg z grą MMO

2015-12-17

Minęło 48 godzin bez grania w Fallouta 4. Od dwóch dni nie potrafię się na niczym skoncentrować, ale jednocześnie nie chcę zbyt szybko odłożyć tej gry na półkę

2015-09-02

Supermassive Games - twórcy Until Dawn - chwalą się wykorzystaniem silnika z bieżącego Killzone