Dwa tygodnie temu zastanawialiśmy się tutaj wspólnie nad możliwościami automatyzacji testów w systemie questów gry RPG takiej jak Wiedźmin 3

Dwa tygodnie temu zastanawialiśmy się tutaj wspólnie nad możliwościami automatyzacji testów w systemie questów gry RPG takiej jak Wiedźmin 3. W dużej mierze chodziło o to aby gra sprawdzała czy w bieżącej sytuacji możliwe jest wykonanie otwartego questu. Na przykład: czy gracz może dostać się do miejsca, w którym aktywowany będzie kolejny etap misji (zablokowane drzwi, nieotwieralna skrzynka etc).

Wyczerpującej odpowiedzi udzielił nam nie kto inny jak sam Mateusz Tomaszkiewicz - Lead Quest Designer w CD PROJEKT RED.

"Hej, Kamil poprosił żebym się wypowiedział, a więc: automatyki testowania questów w zasadzie nie było, opieraliśmy się przede wszystkim na testerach.

Czemu? Głównie ze względu na to jak wygląda nasz system questów - pojęcie samych questów jest abstrakcyjne dla silnika przy naszych narzędziach i przyjętej metodzie implementacji. Narzędzie jest bardzo elastyczne - coś co w jednym przypadku jest błędem implementacyjnym, w innym przypadku może być prawidłową i intencjonalną implementacją. Przykładowo, w jednym przypadku designer chce, żeby sygnał opuścił fazę, a w innym nie - oba przypadki mogą nie generować żadnych błędów dla gracza. To co gracz widzi (czyli głównie wpisy o questach do dziennika) jest zupełnie odrębne od faktycznej logiki questów, komunikacja między nimi jest zarządzana przez designera ręcznie. Mówiąc krótko - system nie wie, co oznacza dany wpis do dziennika albo cel zadania, wie tylko tyle że designer powiedział mu "wyświetl ten napis".

Ze względu na to, moim zdaniem skuteczny automat mógłby zaistnieć tylko gdybyśmy mocno przepisali nasze narzędzia (co wiadomo, jest wykonalne ale wymaga sporych nakładów pracy programistycznej i koncepcyjnej).

Jeżeli jesteście zainteresowani tematem, możecie zobaczyć jak wyglądają nasze narzędzia, wystarczy ściągnąć redkit do W2 - co prawda trochę się pozmieniało, ale logika questów jest praktycznie ta sama."

2015-06-18 11:34:01

skomentuj

Jak żyć po wiedźminie, jak żyć? Zakończenie przygody Geralta okazało się całkiem pozytywne, choć nie obyło się bez małego twistu, który starał się bezczelnie zagrać na uczuciach

Jak żyć po wiedźminie, jak żyć?

Zakończenie przygody Geralta okazało się całkiem pozytywne, choć nie obyło się bez małego twistu, który starał się bezczelnie zagrać na uczuciach. Jednak jeżeli mam ocenić ładunek emocjonalny jaki niósł sam finał to wybaczcie, ale przynajmniej dwie dużo wcześniejsze misje wywarły w moim sercu większe spustoszenie.

Jedyne czego mi zabrakło to sceny/misji finalizującej wybór partnerki. Byłem przychylny Triss, ale jak się okazało nie wystarczająco. Geralt został samotnym wilkiem, obie jego potencjalne partnerki odeszły w siną dal. Ciepła kobiecego ciała pozostaje mu szukać jedynie w Kuternodze Katarzynie lub Passiflorze.

2015-06-18 08:08:15

skomentuj

Nie pamiętam kiedy ostatnio jakaś nowa domowa technologia użytkowa zrobiła na mnie podobne wrażenie

Nie pamiętam kiedy ostatnio jakaś nowa domowa technologia użytkowa zrobiła na mnie podobne wrażenie. Może płaskie telewizory HD? Może pierwszy iPhone?
Wyobrażam sobie, że za kilka lat sprzątnę graty ze stolika w salonie, założę HoloLens i zacznę grać w Dungeon Keepera, Company of Heroes albo SimCity. Przede mną pole gry - w pełni skalowalne, obracalne, trójwymiarowe. Pełne życia. Jednocześnie, bez zdejmowania gogli i odrywania się od gry, będę mógł przekąsić fistaszka i zapić piwem. Zagadać do żony albo psa. Może nawet pogłaskać kota. Wirtualna półrzeczywistość Microsoftu przemawia do mnie o wiele bardziej niż Oculusy czy Morpheusy. Nie mogę się doczekać.

2015-06-16 07:35:19

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2014-12-03

Wczoraj, w drodze do pracy, zaryzykowałem i wszedłem do małego saloniku prasowego na jednym z katowickich osiedli

2015-03-03

The Walking Dead od Telltale przechodziłem w miarę ukazywania się kolejnych epizodów

2015-02-04

Wspiąłem się wczoraj na te duży mostek. Wiecie, taki harrański Golden Gate. Chwilę kombinowałem szukając sensowne drogi na górę, nie znalazłem, wybrałem więc spacer po linie