Nie mam zbyt dużego pojęcia o fabule nowego Batmana

Nie mam zbyt dużego pojęcia o fabule nowego Batmana. Nie wydaje mi się jednak by ta wiedza była jakoś specjalnie potrzebna do poczynienia kilku spekulacji. Zastanawiam się od rana - o co tak naprawdę chodzi Batmanowi?

Zrodzony z zemsty, okuty w technologie XXII wieku, pozbawiony podejrzanie nadprzyrodzonych mocy. Nie strzyka z nadgarstków superlepką pianką do golenia, nie jest w stanie nieuzbrojonym okiem prześwietlić bieliznę Seliny, podobno nawet jest śmiertelny. Oto jego największe atuty. Wszystko było dużo mniej skomplikowane gdyby jego nadludzka siła, spryt czy ponadprzeciętna odporność były efektem zażytej w młodości kąpieli w kociołku lokalnego szalonego naukowca. Można by go wtedy postawić w korowodzie przebranych w spandex dziwaków.

Pozostaje jednak człowiekiem. Równym chłopem, który chce wyrwać chwasty wyrosłe na ulicach rodzinnego miasta. Czy aby na pewno? Facet ma dostęp do najnowszych zdobyczy techniki - rakiety, zdalnie sterowane (inteligentne?) maszyny śmierci, wszelakie gadżety. On jednak woli mozolnie zwalczać złoczyńców swoim przyciężkim kung-fu. W pojedynkę. Tylko nie mówicie mi, że ma jakieś urazy z dzieciństwa. Nie zauważyliście, że to kawał ogarniętego chłopa, a nie cherlawy, nastoletni Brusik? Wydaje mi się, że Batman nie chce załatwić sprawy, on po prostu czuje się dobrze w manichejskim tańcu z Jokerami, Bane'ami, Pingwinami. Postaciami do szpiku kości złymi, ale posiadającymi przynajmniej wiarygodne uzasadnienie swego postępowania.

Nie szukam w geekkulturze drobiazgowego realizmu, ale będąc pozbawionym łatwego zrozumienia motywu protagonisty nie mam możliwości identyfikacji. Zaś bez tego ostatniego nie ma mowy o kulturze. Pozostaje tylko mordobicie, mortal kombat, pusta rozrywka. Na pohybel Strasburgerom gier video!

2015-06-25 05:46:34

skomentuj

Pozazdrościłem Xboksowi wstecznej kompatybilności i pożyczyłem sobie PS3

Pozazdrościłem Xboksowi wstecznej kompatybilności i pożyczyłem sobie PS3. Przyświecają mi dwa cele:
- wypełnienie pustki po Sami Wiecie Czym,
- nadrobienie kilku ważnych zaległości z przeciwnego obozu poprzedniej generacji.

Na pierwszy ogień poszedł Heavy Rain. Gra jest dość leciwa, premierę miała w lutym 2010 roku, ale nie warstwa wizualna nie razi zbyt często. Siódma generacja konsol wciąż dość skutecznie broni się przed zasypaniem popiołem historii. Co prawda konieczność oczekiwania na niekończące się instalacje, koszmarne tempo nawigacji po PS Store czy niezbyt ergonomiczne ustawienia mogą wkurzyć, ale konsole służą do grania, a nie podziwiania dashboardu.

Zawsze ciekawiła mnie historia przedstawiona przez Davida Cage'a. Kilka razy powstrzymałem się przed obejrzeniem całości na youtube, zaliczyłem jedynie demo. Dwukrotnie. Od wczoraj gram w grę.

Wciąga od pierwszej sceny. Można nabijać się z mycia zębów, wycierania po prysznicu czy, jakże rzadko występujących w grach video, scen mikcji. Można się śmiać z festiwalu QTE. Można, a nawet należy, irytować się na niecodzienny sposób sterowania postacią. Jednak mimo wszystko Heavy Rain stanowi rewolucyjne dzieło w dziedzinie narracji w grach video. Od pierwszego wejrzenia pokochałem te długie, pozbawione akcji sceny w których bohater siedzi i przeżywa, a kamera sennie snuje się wokół niego. Nie szukam wtedy przycisku "pomiń" tylko staram się współodczuwać jego emocje, jego lęki, przytłaczającą codzienność. Jako, że bohaterów mamy czterech, to wachlarz emocji jest nieco bardziej rozbudowany - domyślam się bo jak na razie "ograłem" jedynie 6-7 scen. Chcę więcej.

2015-06-23 09:45:53

skomentuj

Dwa tygodnie temu zastanawialiśmy się tutaj wspólnie nad możliwościami automatyzacji testów w systemie questów gry RPG takiej jak Wiedźmin 3

Dwa tygodnie temu zastanawialiśmy się tutaj wspólnie nad możliwościami automatyzacji testów w systemie questów gry RPG takiej jak Wiedźmin 3. W dużej mierze chodziło o to aby gra sprawdzała czy w bieżącej sytuacji możliwe jest wykonanie otwartego questu. Na przykład: czy gracz może dostać się do miejsca, w którym aktywowany będzie kolejny etap misji (zablokowane drzwi, nieotwieralna skrzynka etc).

Wyczerpującej odpowiedzi udzielił nam nie kto inny jak sam Mateusz Tomaszkiewicz - Lead Quest Designer w CD PROJEKT RED.

"Hej, Kamil poprosił żebym się wypowiedział, a więc: automatyki testowania questów w zasadzie nie było, opieraliśmy się przede wszystkim na testerach.

Czemu? Głównie ze względu na to jak wygląda nasz system questów - pojęcie samych questów jest abstrakcyjne dla silnika przy naszych narzędziach i przyjętej metodzie implementacji. Narzędzie jest bardzo elastyczne - coś co w jednym przypadku jest błędem implementacyjnym, w innym przypadku może być prawidłową i intencjonalną implementacją. Przykładowo, w jednym przypadku designer chce, żeby sygnał opuścił fazę, a w innym nie - oba przypadki mogą nie generować żadnych błędów dla gracza. To co gracz widzi (czyli głównie wpisy o questach do dziennika) jest zupełnie odrębne od faktycznej logiki questów, komunikacja między nimi jest zarządzana przez designera ręcznie. Mówiąc krótko - system nie wie, co oznacza dany wpis do dziennika albo cel zadania, wie tylko tyle że designer powiedział mu "wyświetl ten napis".

Ze względu na to, moim zdaniem skuteczny automat mógłby zaistnieć tylko gdybyśmy mocno przepisali nasze narzędzia (co wiadomo, jest wykonalne ale wymaga sporych nakładów pracy programistycznej i koncepcyjnej).

Jeżeli jesteście zainteresowani tematem, możecie zobaczyć jak wyglądają nasze narzędzia, wystarczy ściągnąć redkit do W2 - co prawda trochę się pozmieniało, ale logika questów jest praktycznie ta sama."

2015-06-18 11:34:01

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2015-02-19

Niewielu z nas chodzi jeszcze po tym świecie. Może kilkunastu. Połowa kuśtyka, reszta porusza się na wózkach, wszyscy zaś dawno przekroczyli setkę

2015-12-01

Demonstracja siły w Sanktuarium. Nie bez okazji, na cześć Nikołaja Iwanowicza Łobaczewskiego - twórcy geometrii nieeuklidesowej - który obchodził by dziś 223

2015-06-30

Mój związek z Heavy Rain rozpoczął się od zauroczenia, które szybko popadło w rutynę by czwartego dnia zmartwychwstać