Ostatnie kilka miesięcy to dla mnie wejście w inny świat

Ostatnie kilka miesięcy to dla mnie wejście w inny świat. Nieskrępowana fascynacja tym, czym do tej pory trochę gardziłem. Całkowite przewartościowanie priorytetów gracza - poszedłem w żywioł MMO zamiast stetryczałego sanboksowania w otwartych światach. Przy okazji nauczyłem się co to znaczy "raszować C", jak się nabija buffa na strajkerze, co to nerf i dlaczego nie do końca lubimy kiedy coś jest OP.

Pierwszy raz w 38-letnim życiu dałem się na poważnie wkręcić w walki PvP i co ciekawe polubiłem je. Nie jestem może mistrzem deathmatchu ale w rankingach potyczek 8x8 w Last Stand zwykle plasowałem się powyżej drużynowej średniej. Przeżyłem uzależnienie od losowych nagród i chorobliwie skrupulatne dobieranie elementów rynsztunku. Jestem innym człowiekiem.

Dzisiaj do mojej torby trafiło pudełko z pewną głośną grą. Za kilka chwil wyjdę z pracy, wrócę do dziupli, pobiorę aktualizację i znów stanę się sobą.

Witacie ponownie!

2017-03-14 17:48:10

skomentuj

Nie wiem jak z kulkami bo jestem gender dumnego wąsa, ale z mojego doświadczenia wynika, że wcale nie jest łatwo zachęcić do zombiaków - szczególnie tatuśków

Nie wiem jak z kulkami bo jestem gender dumnego wąsa, ale z mojego doświadczenia wynika, że wcale nie jest łatwo zachęcić do zombiaków - szczególnie tatuśków. Przy okazji - najprawdziwsza incepcja udostępnieniowa ;)

2017-02-28 10:01:33

skomentuj

Nie da się ciekawie pisać o graniu w MMO

Nie da się ciekawie pisać o graniu w MMO. Po prostu jest to niewykonalne. Dam wam przykład.

Wczoraj wpadła mi nowa Maska Napastnika. To część zestawu, w którym chodzę po mieście od kilku tygodni. Przez ten czas zamieniłem w nim tylko jeden element. Była to kamizelka kuloodporna panny Larae Barrett, sprzęt legendarny i to nie tylko z nazwy - daje silne premie podczas odnawiania się umiejętności. Nowa maska zaskoczyła mnie swą użytecznością do tego stopnia, że jeszcze nie wydedukowałem co w niej rolować. Jest prawie doskonała, premiuje to czego najbardziej potrzebuję czyli zdrówko. Uradowałem się i wykonałem kilka misji w stylu właściwym dla striker'a, czyli na szpicy, na flance, okrążając, będąc w ciągłym ruchu i trzymając się zawsze ekstremalnie blisko przeciwnika. W końcu to zadziałało jak trzeba, ani razu nie padłem.

Jeszcze ze trzy takie znajdźki i może zawalczę coś w końcu w Strefie Mroku. Nie ma słów, które wyrażą to jaki jestem aktualnie podekscytowany!

No i sami widzicie, kończę z tym blogiem. Takie pisanie nie ma sensu ;)

2017-02-10 11:56:29

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2018-02-10

Nintendo Switch dzielnie towarzyszy mi wieczorami od dwóch tygodni. Początki były trudne

2015-03-27

Cały dzień z GTA Online. Zaczęło się od tego, że moja postać na 9 poziomie, przeniesiona z X360, musiała być rozwinięta o trzy oczka, aby w ogóle móc wziąć udział w wieloosobowych napadach

2014-06-05

Pewnie wiecie, że tydzień temu premierę miał miejsko-hakerski sandbox od Ubisoft Reflections (Shadow of the Beast, Destruction Derby, Driver, Far Cry 3)