Podobno pośród moich szanownych czytelników

(niech będą błogosławione wasze pady!) pojawiły się wątpliwości natury konstytucyjnej. Jedno zdanie wyjaśnienia: nie, nie planuję zmiany nazwy bloga na „Fallout master race”. Kończę z Bostonem by przenieść się w czasie i przestrzeni. Tym razem będzie to Afganistan – rok 1984. Zapowiada się ciekawie, bo moje doświadczenia z serią są znikome: dwie godziny przy Sons of Liberty na PS2 oraz tekst Krupik z wrześniowego Piksela.

skomentuj