Minęło 48 godzin bez grania w Fallouta

4. Od dwóch dni nie potrafię się na niczym skoncentrować, ale jednocześnie nie chcę zbyt szybko odłożyć tej gry na półkę. Nie jest to tytuł, który ma jakikolwiek potencjał post-platynkowy, więc trochę udaję obrażoną pannicę i sztucznie wydłużam finał naszej relacji. Zacząłem nawet czytać książkę Przemka Kossakowskiego. Okulary to jednak wspaniały wynalazek (mam nadzieję, że moje audiobooki tego nie przeczytają).

Co do ilustracji – to wcale nie jest billboard zachęcający do odwiedzin w krypcie 111. Postanowiłem splugawić świętą ziemię Sanktuarium i założyłem salon gier losowych o nazwie „Trzy siódemki”. Każdy szczęściu dopomoże, każdy dzisiaj wygrać może.

skomentuj