Co ja wiem o Falloucie 4? Wczoraj

/>Wczoraj rozwinąłem postać do 6 poziomu, zrobiłem kilka wprowadzających misji, złożyłem odwiedziny sąsiadom, przeszukałem kilka opuszczonych domostw ale nade wszystko skupiłem się na rozbudowaniu i zasiedleniu bazy. Jest przyjemnie.

Bywa trudno – gram na najwyższym poziomie nazwanym ‚przetrwanie’ – ale loadingi po śmierci są bardzo krótkie, a opcja szybkiego zapisu ustawiona w najbardziej ergonomicznym z miejsc.

Rozbudowany crafting, a przede wszystkim tworzenie struktur bazy to coś nowego w serii i to właśnie przyciągnęło moją uwagę. Można w tym odnaleźć trochę Simsów, trochę Minecrafta, trochę This War of Mine – wszystko bardzo sensowne i niezwykle wciągające.

Grafika faktycznie mogła by być bardziej oszałamiająca, ale która gra by jej nie mogła mieć lepszej? Jest spójnie, bywa naprawdę przygnębiająco, w ciągu dnia bardzo udanie operuje światło słoneczne.

To jest prawdziwy Fallout, z całym dobrodziejstwem inwentarza serii, ze wszystkimi wadami i zaletami konwencji gier Bethesdy. Bardzo możliwe, że jest to najlepszy z Falloutów. Dlatego nie mogę uwierzyć w te krytyczne komentarze i skrajnie niskie oceny użytkowników. Wy też nie dajcie im wiary, przynajmniej do czasu nim sami nie zagracie.

skomentuj