Until Dawn jest grą jednopadową – można ją

ukończyć na jednym ładowaniu DualShocka 4. Zostaje nawet jeszcze odrobina energii na przeglądanie listy pucharków. Niecałe 8 godzin rozgrywki jest czasem akuratnym, nie czuję niedosytu, nie zdołałem się znudzić czy zmęczyć tematem.

Ukończyłem grę zdobywając jedynie 3 trofea, oczywiste więc było, że musiałem przejrzeć za co mogą wpaść pozostałe. Przewidziane są nagrody za najróżniejsze warianty składu osobowego, który dotrwa do świtu. Co ciekawe – najrzadziej zdobywanym jest ten za zgon całej ósemki miłych bohaterów.

Przez chwilę myślałem o zagraniu raz jeszcze, tak by zmienić kilka kluczowych wyborów. Nawet włączyłem jeden środkowy epizod, ale moja cierpliwość wyczerpała się po 5 minutach.

Historię, którą dane mi było przeżyć, uważam za zamkniętą całość. Podobnie jak w przypadku Heavy Rain nie miałem siły, chęci i odwagi na to aby zmienić odegrany za pierwszym razem kanon wydarzeń. To co się stało to się nie odstanie.

Odetchnąłem z ulgą – jednak nie jestem uzależniony od wirtualnego złota.

skomentuj