Na szczycie listy moich ulubionych zajęć w

serialu Assassin’s Creed znajduje się zajmowanie punktów widokowych. Staram się zawsze robić to w pierwszej kolejności. Mozolne wspinanie się na najwyższe budynki, głosy jastrzębi, synchronizacja – podziwianie panoramy okolicy. W trakcie kompletowania tych punktów w AC:Unity tylko jeden jedyny raz musiałem chwilę się wysilić aby odszukać właściwą drogę na szczyt. Świetnie, że bohater jest coraz bardziej sprawnym wspinaczem, ale ktoś tu zapomniał, że zbyt łatwa gra to zła gra.

Mam nadzieję, że Ubisoft zakupił wszystkim członkom ekipy po egzemplarzu Dying Light.

skomentuj