O czym dzisiaj piszą ludzie około

dwudziestki interesujący się grami? O niczym. Po pierwsze – nie piszą, bo nagrywają filmy, w większości niebędące refleksją ani recenzją, tylko prześmiewczym opisem (…). Po drugie – nie piszą tekstów krytycznych, tylko newsy, zapowiedzi, klickbaity. Wiedza o grach poprawiła się, ale sposoby docierania do odbiorców – ztabloidyzowały. Chcesz przetrwać – musisz pisać to, co się czyta, tfu, klika. (…) Z trudem mogę uwierzyć, że jedyne, co dziś umieją powiedzieć młodzi ludzie o najpopularniejszym medium w ich kategorii wiekowej, to rechot nad Minecraftem czy LoLem albo rozważania o wyższości konsoli Sony nad konsolą Microsoftu.”

Skupiam się głównie na konsolowych AAA. Gry pecetowe i określane mniejszą liczbą pierwszych literek alfabetu wciągają mnie na 1-2 godziny. Za mało aby się rozczulić. Na ogół nie piszę newsów, raczej refleksje, rozważania. Nie zbliżam się nawet do tzw. krytyki. Jestem przy tym niepraktykującym (już) fanatykiem Minecrafta, który nigdy nie grał w LOL-a i posiadał konsole z obu stajni.

Hm, ale przecież ja nie jestem około dwudziestki. Nie muszę niczego udowadniać.

Więcej na -> technopolis.polityka.pl

skomentuj