Postanowiłem odreagować wczorajszą grozę

związaną z uszkodzonymi indeksami w bazie danych, którą administruję. Coś mi się należy – naprawianie tabeli o rozmiarze 127 GB to orka na ugorze, nawet na 8-rdzeniowym Xeonie.

Dawno nie miałem okazji obcować z królową gier – Civilization, jednak chodziło o najlepszą jej wersję czyli dwójkę z 1996 roku. Niestety, choć jest to już aplikacja windowsowa to ma poważny problem z odpaleniem się na współczesnych systemach, szczególnie 64-bitowych. Na szczęście posiadam Win7 w wersji adekwatnej dla Civilization II. Trafiłem na drugi link z googla czyli: [link] – ściągnąłem te 16 MB szczęścia i jak widzicie na załączonym obrazku zdążyłem nawet doturlać mój Rzym do pierwszej fazy rozkwitu.

Poza tym w domu finalizuję powoli Dying Light, ukończyłem 92% fabuły i ciągle jest fajnie. Mógłbym odrobinę ponarzekać na pewien drobny aspekt, ale nie chcę (jeszcze bardziej) zrażać do siebie mimoz uczulonych na pseudospoilery. Powiem tylko, że sceny wizyjno-narkotyczne, takie jak w Far Cry 3 czy Dishonored mnie nużą po 2 minutach ;P

Wczoraj miałem też okazję po raz pierwszy gościć na Pog(r)adajmy w katowickiej Cybermachina i mimo, że byłem tam zdecydowanie najstarszym graczem to w ogóle tego nie czułem i bardzo mi się podobało. Mam nadzieję, że zobaczymy się za miesiąc. Definitywnie Jestem geekiem :)

skomentuj