Czekam na nextgenowe The Elder Scrolls Online

Czekam na nextgenowe The Elder Scrolls Online. Po dwóch przejściach na PC i scalakowaniu na x360 prześwietnego Skyrima nie mam innego wyjścia. Tydzień temu pozbawiłem się kompletnie kilku wątpliwości związanych z moją umiarkowaną niechęcią do MMO. Miałem okazję pierwszy raz przyjrzeć się TESO z bliska.

Najpierw grałem łucznikiem ziomka. Okolice levelu 25 więc postać już dość dobrze rozwinięta. Nigdy nie grałem na łucznika, nie szło mi i tym razem, stworzyliśmy więc postać alternatywną - vide załącznik. Nikczemny brzuchaty jaszczur z dwemerskim sznytem na nosie. Na trzeźwo z pewnością bym nie stworzył takiego typa.

Najbardziej w TESO bałem się całkowitego braku mojego ukochanego ambientu. Prawda taka, że nie ma go tam za wiele - za każdym rogiem czai się wróg, ciągle ktoś biega, ruch jak przed dożynkami. Jednak nad graczami nie ma aureoli w postaci ich nicków i numeru poziomu. Czat można zminimalizować, ograniczyć chaos informacyjny na ekranie, a przede wszystkim oddalić się od typowych ścieżek, od spawnów.

2014-09-29 07:49:07

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2015-09-24

Taka sytuacja. Wracam z pracy i odpalam Mad Maksa, pierwszą czynnością po uruchomieniu gry jest włącznie mapy

2016-06-01

Wszystko zaczyna się od ogłoszenia przypiętego do tablicy w jednej z wiosek Velen

2015-12-17

Minęło 48 godzin bez grania w Fallouta 4. Od dwóch dni nie potrafię się na niczym skoncentrować, ale jednocześnie nie chcę zbyt szybko odłożyć tej gry na półkę