Stare Miasto, Stare Miasto, Wiernie Ciebie będziem strzec, Mamy rozkaz Cię utrzymać, Albo w gruzach twoich lec: Witamy w krainie, W której Zombie ginie! Jak widać poczyniłem pewne postępy w fabule

Stare Miasto, Stare Miasto,
Wiernie Ciebie będziem strzec,
Mamy rozkaz Cię utrzymać,
Albo w gruzach twoich lec:

Witamy w krainie,
W której Zombie ginie!

Jak widać poczyniłem pewne postępy w fabule. W slumsach zostały mi 3 misje poboczne, z czego 2 to banalne zbieractwo, a trzecia jest ostatnim segmentem misji dla bliźniaków (wzorcowi Mruck Brothers). Rozwinąłem się też do poziomu pozwalającego na użycie kotwiczki - uznałem, że najwyższy czas by śmigać dalej.
Końcówka wydarzeń w slumsach okazała się dość nerwowa, fabuła Dying Light nie jest aż tak miałka jakby się wydawało. Dodać do tego ciut więcej patosu i mielibyśmy średnią dramatyczną wyznaczoną przez Call of Duty ;)
Obawiam się, że to co napiszę w tym akapicie może być przez wrażliwszych uznane za spoiler, ale przyrzekam owinąć słowa w grubą warstwę bawełny. Kto pamięta wydarzenie, którym wita nas The Biggest Little City in the World w grze Fallout 2? Na ogół jest to oczywiście stan chwilowy, ale w każdej grze wywołuje u mnie poczucie poważnego dyskomfortu.

No i jesteśmy na starówce. Jakby ktoś myślał, że typowy stambulski pejzaż to Hagia Sophia, minarety oraz syfiaste bazary to polecam pogooglać, na przykład taki obrazek dość dobrze oddaje klimat drugiego brzegu miasta Harran: [link] bym mieszkał w takiej okolicy, najchętniej na poddaszu z dużym tarasem lub zaadaptowaną przestrzenią na dachu. Tam na górze panuje względna cisza, jakby nie istniała zaraza - morze zombiaków patroluje uliczki i place, na górze pozostali nieliczni. Parafrazując: wasze ulice, nasze kamienice. Kotwiczka przydaje się bardzo, można ekstremalnie szybko przemierzać całe kwartały miasta ani na sekundę nie dotykając stopą bruku.

Jako gracz metodyczny postaram się dzisiaj odblokować najwięcej bezpiecznych stref. Potem sprawdzę jakie zło wychodzi nocą na ulice i dachy harrańskiej starówki.

2015-02-06 07:33:03

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2014-11-17

Chyba wszyscy, choćby minimalnie otwarci na gry spoza segmentu AAA, mieli okazję w ostatnich dniach usłyszeć o This War of Mine

2018-01-23

Ostatni post z 20 października 2017. Pewnie z tej okazji dostaliście specjalne powiadomienia od Facebooka o treści: "wielkie odkrycie radzieckich archeologów - strona Gry dla Dorosłych wciąż funkcjonuje"

2016-04-01

Pamiętacie jak kilka miesięcy temu zapowiadałem swoje zainteresowanie starczym cosplayem? Stało się, od dzisiaj wcielam się w ubogą wersję Johna Marstona