Ach co to była za premiera

Ach co to była za premiera. Spotkanie z pierwszoplanowymi aktorami dubbingowymi, smaczki i ciekawostki wprost z ust twórców gry - wszystko to w Warszawie. Katowicka premiera, choć wyróżniona jako "event specjalny", okazała się dość, hm, usypiająca. Przyjechało do nas dwóch testerów, którzy byli tak sympatyczni jak nieestradowi. Opowiedzieli kilka interesujących faktów, jednak spotkanie zbyt często miało charakter promocji nie samej gry, a CD Project jako pracodawcy. Rozmowy przeplatane były konkursami, jak ktoś miał odrobinę wiedzy i mocne łokcie to mógł zaopatrzyć się w wiedźmiński medalion, smyczkę, koszulki i inne typowe akcesoria. Był nawet konkurs cosplay i wiedźmińskiego mówienia śląską gadką. Całość trwała 2 godziny, ale z powodzeniem można by to skompresować do jednej, i to niecałej, godziny

Muszę przyznać, że frekwencja mnie pozytywnie zaskoczyła. Zważywszy na porę i miejsce przybyło naprawdę sporo ludzi. Tłumek można by oszacować na jakieś 200-300 osób.

Na pięć minut przed godziną 23 otwarto bramy Saturna i uderzyliśmy szturmem. Niestety mięsna masa nie zdołała nabrać impetu i zatrzymała się w dość sporym ścisku nie dalej niż 5 metrów za wejściem. Tam były strategicznie ustawione stoliki z grami. Głownie schodziły z nich oczywiście wersje pecetowe, ale i kilka pudełek z logiem PS4 przesurfowało mi nad głową. Była nawet jedna dziewczyna kupującą wersję dla Xone. Serio - mam na to dwóch świadków. Wiedźminów wystarczyło dla wszystkich. Ścisk delikatnie się zmniejszył, a w kolejce do dwóch otwartych kas musiałem spędzić około 40 minut. Na szczęście atmosfera była wyśmienita, można było sobie bardzo sympatycznie pogadać. Hitem była starsza pani stojąca w tym ścisku razem z nami. Nabyła Wiedźmina dla swojego wnuka - z samego rana planowała mu wysłać grę do Hiszpanii. Szacunek ludzi ulicy!

Po odejściu od kasy można było jeszcze zgarnąć plakat z dedykacją i autografem pana testera. Tutaj kolejka nie przerażała, więc sobie tego nie odmówiłem.

Przyszedłem do domu kilka minut po północy. Około 0:25 miałem już zainstalowany patch do wersji 1.02, mogłem zacząć grę. Niestety sił starczyło mi na niecałe dwie godziny (do pierwszego pucharka).

Bardzo pozytywnie jestem zaskoczony zawartością pudełka. Poza mapą, naklejkami i (będącą gatunkiem na wymarciu) papierową instrukcją CD Project dorzucił jeszcze płytę CD ze ścieżką dźwiękową.

2015-05-19 13:12:25

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2017-10-10

Ja wiedziałem, że tak będzie. Po latach spędzonych w odciętej od Internetu komorze kriogenicznej wsiąkam w każdą sieciową gierkę

2016-06-16

Czas podsumowań. Microsoft pokazał show w stylu Festiwalu Piosenki Chu*owej w Opolu, Ubisoft zadowolił się poziomem telewizyjnego talk-show, a Sony zaprezentowało gry z muzyką na żywo okraszone niezbyt żywym prowadzącym

2015-03-19

Pierwszy raz usłyszałem o wąsaczu podczas targów E3 w 2013 roku. Byłem wtedy pod dużym wrażeniem Dishonored, więc nasycony steampunkiem, wiktoriański Londyn również musiał mnie zainteresować