Nauczyłem się w końcu grać w Gwinta

Nauczyłem się w końcu grać w Gwinta. Przyznam, że początki miałem bardzo trudne, olałem temat. Nie skupowałem kart, nie wygrywałem nowych. Teraz, kiedy płatanie utopców już nie jest wyzwaniem pomyślałem, że to najwyższy czas by zająć się wiedźmińską karcianką.

Googlnąłem za "gwint wiedźmin poradnik" i już wiem wszystko. Nie miałem kukieł - manekinów - najciekawszych kart w talii królestw północy. Można, za ich pomocą, zdejmować z pola bitwy inne kary, przegrywając rundę, ale i znacznie poprawiając swoje szanse w dwóch kolejnych. Pucharki przybywajcie!

Wczoraj zostałem mistrzem pięściarstwa. Jeszcze nie arcymistrzem, bo czeka mnie kariera zawodowa, ale pokonałem Olafa. Było to zaskakujące przeżycie - na tyle mi się spodobało, że dla wprawy powtórzyłem ta akcję - z tym, że nie na arenie, a w lesie.

2015-06-05 07:59:49

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2015-09-08

Mój Maksymilian wsiadł wczoraj przed południem do koperty bąbelkowej i wyruszył ze Słubic

2016-08-11

Najbardziej bałem się, że nie będzie mi się chciało zwiedzać tych wszystkich unikalnych i egzotycznych światów, że twórcy, skupieni na techniczno-magicznej warstwie gry, spierniczą to co najważniejsze

2015-03-12

Co prawda nie jestem miłośnikiem starych gier, ale postanowiłem ograć reedycję GTA V