W weekend panowało prawdziwe rozpasanie

W weekend panowało prawdziwe rozpasanie. Wycieczka na południe by przejechać się 75-letnim Citroënem Traction Avant oraz testować jak praktycznie wygląda przełom w polityce kierownicowej Sony. Wraz z premierą Project CARS sprzęty bawarskiej firmy Fanatec miały zacząć współpracować z PS4. Wcześniej nie mogły bo brakowało im czipa. Okazuje się, że był to czysto software'owy czip. Rozpoczęliśmy od aktualizacji firmware kierownicy.

Pierwszy quest brzmiał "zdobądźcie kabel USB typu B". Przeszukiwanie kilku reklamówek wypełnionych starymi kablami to wrota do świata nostalgii. Syreni śpiew kabli RS232 nie oderwał nas od misji. Następnym wyzwaniem okazało się pozyskanie komputera z Windowsem. Okazało się, że w każdym domu szanującego się makowca, w najciemniejszym końcu szafy, pod grubymi zwałami pościeli, musi być jakiś stary laptop. Wystarczyło tylko zaczekać 15 minut aż Win7 zaktualizuje sobie jakieś kluczowe komponenty i mogliśmy przejść do ustalania systemowego hasła.

Kolejna misja nosiła tytuł "Możesz się śmiać z instalowania sterowników urządzeń USB na Windowsie, ale tylko jeżeli potrafisz wkompilować zewnętrzny moduł w jądro Linuksa". Sukces i splendor, kierownica została wykryta przez system. Pozostało tylko odpalić aktualizację oprogramowania Fanateca. Oczywiście kierownica do tej operacji musi być włączona za pomocą odpowiedniego combosa. Udało się dopiero za drugim razem.

Finalnie nie zadziałało, choć powinno. Konsola za nic nie potrafiła się dogadać z kierownicą. Zbliżała się druga godzina zabawy, odpuściliśmy by na otarcie potu i łez obejrzeć najładniejszą brzydką pogodę w historii ścigałek. Driveclub na padzie też może być fajny.

Rano okazało się, że kierownica w trybie PS4 nie będzie działać bezprzewodowo i po prostu wystarczyło połączyć ją z konsolą za pomocą odnalezionego wcześniej kabla. Potem jeszcze pół godzinki na niezbędne kalibracje i można będzie grać. Wróciłem do domu.

Tak w skrócie wyglądała gorączka sobotniej nocy w wykonaniu dwóch specjalistów z 15-letnim doświadczeniem w branży. Przeszkadzały nam piwa, wina i inne takie oraz skutecznie demotywująca wizja "jak się nie uda to przecież zawsze możemy odpalić Wiedźmina".

To własnie uczyniliśmy i też było zajebiście. Opowiem wam o tym jutro.

2015-06-30 10:18:01

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2015-06-18

Jak żyć po wiedźminie, jak żyć? Zakończenie przygody Geralta okazało się całkiem pozytywne, choć nie obyło się bez małego twistu, który starał się bezczelnie zagrać na uczuciach

2016-08-23

Pożegnałem się wczoraj z No Man's Sky. Ostatniego dnia postanowiłem poświęcić się i scalakować jedną planetę

2016-12-05

W trakcie kończącego się roku nie miałem zbyt wielu okazji by ekscytować się nową grą z otwartym światem