Korzystając z dobrodziejstw bogatej biblioteki gier PS3 odpaliłem wczoraj Uncharted: Drake's Fortune

Korzystając z dobrodziejstw bogatej biblioteki gier PS3 odpaliłem wczoraj Uncharted: Drake's Fortune. Wstyd się przyznać - do tej pory nie grałem w żaden z odcinków tego słynnego serialu. Moja opinia o produkcjach Naughty Dog jest jednak bardzo pozytywna, TLOU to pozycja o wyjątkowym "wywoływaczu wrażenia".

Wiedziałem, że będzie kiepsko graficznie, w końcu to gra z 2007 roku, początek generacji. Po obejrzeniu intra pomyślałem "nie jest źle, będę grał w grę". Lubię indianadżonsizmy, Drake wydał mi się gościem, z którym można spędzić kilkanaście godzin. No a potem przyszła konfrontacja z pierwszym grywalnym fragmentem.

Jesteśmy na łodzi, zewsząd atakują nas piraci. Możemy do nich strzelać, możemy walczyć wręcz. To pierwsze powoduje efekt znany z klasyki SNES - wrogowie po otrzymaniu kulki podskakują podobnie do eliminowanych potworków w Mario. Bicie pięściami też było jakieś dziwne - szalone i niezrozumiałe kombosy na dzień dobry. Rzadko kiedy nie mam cierpliwości żeby dograć do pierwszego pucharka. Bardzo rzadko.

Na otarcie łez odpaliłem Shadow of the Colossus. Z rozbiegu machnąłem dwa pierwsze kolosy i dotarłem do trzeciego, ale niestety musiałem wyłączyć konsolę. Mierzę się z tą grą od prawie 10 lat, na razie doszedłem zaledwie do dziesiątego, może jedenastego przeciwnika. Nie pamiętam dokładnie Może tym razem mi uda się skończyć?

2015-07-03 10:04:06

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2017-10-16

Trzecia kawa wpita. Może jakoś uda się ograć ten poniedziałek. Destiny 2 rozpoczyna się na Ziemi

2016-02-11

Opowiem wam jaka jest aktualna sytuacja. Widzicie te słupy i zawieszony pomiędzy nimi kabel? Służy podobno do komunikacji, nie wiem tylko za bardzo jakiej

2017-10-20

Zaczynam ogarniać metodologię przeżycia w kolonii RimWorld - nikt mi wczoraj nie umarł