Nic nie pisałem, a było o czym

Nic nie pisałem, a było o czym. Za mną piękne dwa (może trzy?) tygodnie przy Factorio. Wczoraj w nocy wystrzeliłem satelitę i zakończyłem główny cel gry. Nie tknąłem się przy tym przeróbki uranu i pozyskiwania energii z syntezy jądrowej. Nie bawiłem się też w wojnę co stanowi 1/3 rozgrywki. Trochę żałuje, bo pewnie szybko nie wrócę do tej gry, ale jeśli pojawi się potrzeba powrotu to już wiem co mam do zrobienia.

Zmęczyło mnie piękno cyzelowania układu. Gra polega na projektowanu i budowaniu zautomatyzowanych linii produkcyjnych. Ustawiamy koparki, piece hutnicze i fabryki, które przetworzą nam np. miedź w drut, następnie drut w układy scalone, a te dalej w najróżniejsze urządzenia. Sprawa jest prosta, a liczba elementów jakie można wykorzystać przytłacza. Po zbudowaniu pierwszych ciągów produkcyjnych pojawia się problem. Za mało stali, za mało, węgla, za mało kół zębatych... no i optymalizujemy. Dorabiamy, przerabiamy, przenosimy, omijamy. Gra wciąga niesamowicie. Nie spotkałem się z silniej uzależniającym tytułem.

Wiecie jak to wygląda. Jeszcze tylko dobuduję rafinerię, jeszcze tylko podciągnę szybszy taśmociąg z węglem pod fabryki plastiku, jeszcze tylko postawię nowe elektrownie bo zaczyna brakować prądu. I tak codziennie do 2-3 w nocy.

W ostatnim półroczu uzależniłem się od RimWorld, teraz Factorio. W planie mam Prison Architect. Dwarf Fortress raczej sobie odpuszczę ale rozważam Gnomorię. Ktoś z was zna jakieś podobne gry?

2018-05-31 11:18:59

skomentuj

Nintendo Switch dzielnie towarzyszy mi wieczorami od dwóch tygodni

Nintendo Switch dzielnie towarzyszy mi wieczorami od dwóch tygodni. Początki były trudne. Nie sądziłem, że przydarzy mi się potrzeba sięgania do instrukcji użytkowania elektroniki rozrywkowej. Musiałem sprawdzić jak wykonać twardy reset konsoli. Kilkusekundowe, wykształcone intuicją przez lata pracy w IT, przytrzymywanie przycisku power okazało się zbyt krótkie. Aby zrestartować zawieszoną konsolę musi to trwać 12 sekund.

Drugi problem to moje ciało. Kościec, mięśnie, wzrok i czterdziestoletnie nawyki - to wszytko sprawiło, że musiałem zignorować wszystkie atuty związane z przenośnością konsoli. Gdy trzymałem ją wygodnie, w dłoniach opartych na kolanach to nic nie widziałem na ekranie. Kiedy przybliżałem do oczu - napięcie mięśni ramion boleśnie ograniczało przyjemność z gry. Trwało to całe 15 minut.

Konsola, uprzednio oklejona folią zabezpieczająca ekran, trafiła do stacji dokującej. Duży, wyraźny obraz, którego nie muszę dźwigać ze sobą, dał gwarancję, że kciuk Nintendo czy cieśnia nadgarstka to wciąż pieśni przyszłości. Pstryczek po przestawieniu się w wariant stacjonarny jest bardzo wygodny. Pad jest bardzo lekki, trzeszczący i sprawia wrażenie delikatnego ale da się grać. Problemem jest ładowanie - trzeba przepstrykać go z powrotem do konsoli. Nie można grać na TV i ładować równocześnie pada.

Drugim problemem jest moje kolano. Zwykle rozpłaszczam sie na kanapie, zarzucam nogę na nogę i gram. Teraz nie mogę. Kolano zasłania fale, którymi przekazywane są dane do konsoli. Mówimy tu o odległości 2 metrów. Dokładnie taki sam zasięg ma mój pilot bluetooth do Kodi kupiony za 25 zł na Aliekspresie. Jest to tak irytujące jak żenujące. Nie spodziewałem się jak bardzo trzeba przyzwyczajać swe ciało do grania na takim sprzęcie.

Moja adaptacja przebiegła na tyle skutecznie, że gdy wczoraj odpaliłem po 14-dniowej przerwie PS4 to nie mogłem zrozumieć dlaczego w menu głównym kółko mnie cofa, a krzyżyk zatwierdza. Kto to wymyślił? Pewnie Japończycy ;)

Switch ma jeszcze jedną bardzo wielką zaletę. Jest szybki. Gra jest ciągle w pamięci, odpala się błyskawicznie, na nic się nie czeka, nic się nie ładuje. Aktualizacja systemu trwa sekundy (aktualizacja pada kilka minut - taka ciekawostka).

2018-02-10 13:16:59

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2015-06-30

W weekend panowało prawdziwe rozpasanie. Wycieczka na południe by przejechać się 75-letnim Citroënem Traction Avant oraz testować jak praktycznie wygląda przełom w polityce kierownicowej Sony

2016-01-08

Właśnie skończyliśmy nagranie podcastu. Adrian Jaworek z portalu Save Project zaprosił mnie do rozmowy w ramach "Klubu emerytowanego gracza"

2015-05-21

Bardzo poważnie zastanawiam się nad obniżeniem poziomu trudności. Nie dlatego, że jest jakoś ekstremalnie ciężko