Weź jeden domek w głębi lasu

Weź jeden domek w głębi lasu. Albo całkiem sporą willę umiejscowioną na szczycie wysokiej góry. Nikt nie będzie miał wątpliwości, że może uciec do najbliższej autostrady. Wokół domku niechaj czają się wilki, niedźwiedzie i olbrzymie jelenie. Resztki komfortu zniweluj mroźną aurą i zadymką śnieżną.

Weź grupę lubieżnych studentów, która wygląda jak uwspółcześniona ekipa Beverly Hills 90210. Takich co to czytają 4chana, używają Snapchata i robią sobie pranki. Niektórzy niech będą zabawni, niektórzy irytujący. Wszyscy młodzi, atrakcyjni i naznaczeni traumą wydarzeń minionego lata.

Areną niech będzie pradawne miejsce kultu rdzennych Amerykanów, zaanektowane na kurort wypoczynkowy dla bezrefleksyjnego człowieka zachodu. Musi być noc, a generator nie może działać.

W przeciągu ostatniego roku z pełną satysfakcją ukończyłem Trupy oraz Wilka od Telltale, machnąłem też Heavy Rain. Jeden z nielicznych horrorów jakie oglądałem w minionej dekadzie to The Cabin in the Woods. Czy w tej sytuacji można pominąć Until Dawn?

Podczas pierwszego, trzygodzinnego posiedzenia, udało mi się przeczekać 4 z 10 godzin czasu akcji, tracąc jedną z osób dramatu i nie odbywając ani jednego stosunku płciowego. Poszedłem spać kiedy atmosfera zaczęła się zagęszczać. Śniło mi się nic, ale apetyt na dalsze losy tych biedaków mam wielki.

2015-09-02 06:15:23

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2015-12-29

Ostatnie dni roku - nadszedł czas podsumowań. Właśnie wyeksportowałem z mojego konta PSN listę gier, z którymi miałem okazję spędzać czas w roku 2015

2017-02-10

Nie da się ciekawie pisać o graniu w MMO. Po prostu jest to niewykonalne. Dam wam przykład

2015-11-20

Pierwszym z drobiazgów, które pokochałem w Falloucie 4, był brak percepcyjnej supermocy mojego bohatera