Supermassive Games - twórcy Until Dawn - chwalą się wykorzystaniem silnika z bieżącego Killzone

Supermassive Games - twórcy Until Dawn - chwalą się wykorzystaniem silnika z bieżącego Killzone. Miejscami faktycznie jest ładnie, ale szczerze mówiąc to nie ma się czym ekscytować. Sceny są ciemne, na ogół otoczenie trzeba oświetlać latarką, nie widać głębi krajobrazu, przestrzeni kadru. Zbliżenia ujawniają bogactwo detali. Mimika bez zarzutu.

Przeczytałem gdzieś, że gra posiada świetną przestrzenną oprawę dźwiękową. Efekty i muzyka są bez zarzutu, ale moim zdaniem zabrakło w ustawieniach przełącznika stereo/5.1 - mam wrażenie, że dubbingowane głosy brzmią zbyt sterylnie, nie dobiegają z aktualnie oglądanej sceny tylko jakiegoś pudełka. Być może, zamiast narzekać, powinienem iść do sklepu po wielokanałowy zestaw kina domowego. To się nie stanie, mieszkanie mam już wystarczająco zagracone i w 99% przypadków klasyczne stereo spełnia moje oczekiwania.

Miło mi było zobaczyć Pana Robota w jednej z głównych ról. Bardzo lubię Ramiego, niestety nie udało mi się odszukać nazwiska aktora odpowiedzialnego za jego polski głos. Szkoda, bo wyróżnia się na plus.

Ciekawym zabiegiem jest również wprowadzenie postaci psychoanalityka. Gra go świetny Peter Stormare. Nie wiem jeszcze czemu ma ten zabieg narracyjny służyć, ale jest intrygujący.

Jakbym już miał na coś ponarzekać to na wprowadzenie znajdziek. Mamy dwie kategorie - jedna to dowody w śledztwie, drugą zaś są indiańskie totemy. Oglądanie podpisów na zdjęciach, plakatów czy fragmentów książek jest ciekawe i uzupełniające fabułę, ale te totemy to klasyczne gołębie z GTA. Nie służą niczemu poza odrywaniem od atmosfery i kompulsywnym lizaniem ścian.

2015-09-02 11:55:01

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2017-01-19

„Był sobie król, był sobie paź…” Od momentu ukończenia TLG minęło już kilka tygodni, ale historia ciągle nie może opuścić mojej głowy

2014-11-17

Chyba wszyscy, choćby minimalnie otwarci na gry spoza segmentu AAA, mieli okazję w ostatnich dniach usłyszeć o This War of Mine

2016-01-12

Pisałem już o niespecjalnie oszałamiającym wrażeniu jakie wywarła na mnie w pierwszym kontakcie fabuła Phantom Pain