Mozolę się z Batmanem

Mozolę się z Batmanem. Wczoraj udało mi się pokonać dwudniowy impas, który pojawił się przy 79% postępu wątku fabularnego. Jeżeli czytaliście jakąkolwiek recenzję Batmana to zapewne wiecie o czołgowym problemie Arkham Knight. Twórcy chcieli uszczknąć coś dla siebie z popularności gry World of Tanks i wsadzili do gry cztery pancerne kółka i nietoperza. Szybki i funkcjonalny pojazd jakim jest Batmobil po wduszeniu L2 zamienia się w ślimaczy Łunochod T-32, który może poruszać się na boki, posiada armatę 60 mm i działko Vulcan.

W grze co rusz natrafiamy na bataliony czołgowe, toczymy z nimi boje, które mają coś z szachowej ekspresji. Oczywiście im bliżej finału tym trudniej. Czołgowy pojedynek z tytułowym oponentem został dodatkowo utrudniony, jego maszyna, poza tym że większa i silniejsza niż arkhamowa średnia, jest mocno obstawiony. Oczywiście walka z nim odbywa się wg klasycznych reguł bosss fight - najpierw trzeba go pozbawić pretorian, następnie cichcem podejść, przeskanować i przeanalizować słabe punkty za pomocą starego dobrego Alfreda. Potem należy go osłabić z każdej strony by na końcu klasycznie kilkanaście razy przywalić w czuły punkt.

Cała sprawa jest dosyć trudna gdyż oponent po każdym trafieniu wpada w szał, staje się wyjątkowo szybki i zwrotny. Gra nie daje możliwości na zregenerowanie tarczy pojazdu. Miasto oferuje wiele zakamarków, można próbować ukrywać się w tunelach, atakować z dystansu. Wypróbowałem naście sposobów, zginąłem dziesiąt razy. Byłem bardzo bliski rzucenia tej gry w diabły, ale ambicja mi na to nie pozwalała. W końcu zaszedłem już tak daleko.

Okazuje się, że najskuteczniejsza strategia jest strategią najgłupszą. W ostatniej fazie wystarczy stać tuż przed nosem oponenta, wykonywać mikrouniki i walić w podświetlone miejsce. Zero finezji.

Ruszyłem z historią dalej, dowiedziałem się kim jest tajemniczy Arkham Knight, przeżyłem też lekki niczym wieczorna bryza w neapolitańskiej zatoce twist fabularny. Zostało mi tego na jeden, niezbyt intensywny, wieczór.

2015-10-21 07:57:56

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2014-06-13

Wiedźmin, wiedźmin, wiedźmin. Trzy razy wiedźmin na E3. Zgadzam się - wszystko wskazuje, że to będzie piękna i wielka gra

2013-08-27

Przeniesienie się z dopracowanych tropikalnych zarośli FarCry 3 do nieco już starawego (2009) Liberty City w pierwszym momencie było dla mnie przykrym doświadczeniem

2017-05-19

Wczorajsza zapowiedź Destiny 2 uświadomiła mi, że w tym roku raczej nie właduję się w kolejny heroinopodobny ciąg z grą MMO