Piszę mało - bo i gram niewiele

Piszę mało - bo i gram niewiele. Próbując oderwać się od smutków codzienności, o których być może tutaj kiedyś napiszę, uruchomiłem kilka razy The Last of Us. Nowych wniosków przy drugim przejściu mam niewiele, ale może jeszcze coś wpadnie do głowy - jestem dopiero w połowie gry, opuszczam niegościnny Pittsburgh. Za pierwszym razem niemalże przebiegłem przez całą historię, bardzo chciałem dowiedzieć się co dalej, jak to się skończy. Teraz mam czas na skok w bok, na ile tylko pozwala korytarzykowa struktura. Wiecie, takie tam oglądanie plakatów, wyposażenia kuchni hotelowej, czy zawartości szafek w pokoju nastolatka.

Jakiś czas temu zrobiłem przegląd własnej szafki z artefaktami, których pozbyć się nie potrafię, a i wykorzystać za bardzo też nie. Lubuję się w targach staroci, kumuluję niepotrzebne przedmioty. Potem oddaję je za pół darmo i kupuję kolejne. Oto kilka zafoliowanych przykładów, które znalazłem na podorędziu.

Civilization IV
Okazuje się, że poza nią grałem we wszystkie ziemskie części cyklu. Najwięcej w jedynkę i dwójkę - dawne czasy nastoletniego binge gamingu. Potem przeskoczyłem od razu do piątki, a aktualnie pogrywam czasami w trzecią część, jedyną, którą mam w wersji na MacOS. Civilization to jeden z najważniejszych seriali gier video. Nie mogę się tego pozbyć, choć nigdy nie zagram.

Hearts of Iron III
Nigdy nie uruchomiłem, choć zdaje mi się, że powinno zadziałać na moim niemłodym komputerze. Czytając opisy i recenzje tej gry mam wielką ochotę na rozgrywkę, ale nie wiem czy będę w stanie poświęcić jej więcej niż 2 godzinki raz na kilka tygodni. Trochę mało na olbrzymią grę strategiczną. Kiedyś zagrywałem się w Panzer General, History Line: 1914-1918 czy Raszyn 1809. Heksy, schematyczny widok jednostek, żmudna obsługa. Hearts of Iron to strategia czasu rzeczywistego, ale obejmująca cały europejski teatr działań II Wojny Światowej. Jak to możliwe? To proste - łańcuch dowodzenia. Wydajemy rozkazy na poziomie dywizji, choć podobno nie ma problemu aby kierować poczynaniami poszczególnych plutonów. Do tego oczywiście rozbudowane aspekty ekonomiczne i polityczne. Tej grze przydzieliłem status "oczekująca na złamanie nogi".

Super Taxi Driver
Dostałem jako gratis od dostawcy tonerów. Wpisałem raz nazwę tej gry w wyszukiwarkę i pierwszy link na liście wyników powiedział mi wszystko: "Najgorsze Gry Wszechczasów". Jeżeli jest tutaj jakiś kolekcjoner zainteresowany tym skarbem to proszę o kontakt.

Railroad Tycoon: Antologia
Recenzją pierwszego Tycoona od MicroProse zaczytywałem się w Top Secret, numer 3/1992. Miałem wtedy 8-bitowca, więc mogłem sobie co najwyżej poczytać i pooglądać bajecznie skomplikowane mapy z gry. Kolejne części ominęły mnie tak samo jak głęboki afekt do pociągów, choć nie powiem, żeby przejażdżka Pendolino nie była pozbawiona ekscytacji. Grałem za do dużo w Transport Tycoon Deluxe oraz OpenTTD. Aktualnie nie widzę sensu aby reanimować trupa z lat 90-tych, pozbyć się tej gry też nie potrafię.

2016-02-23 08:20:32

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2015-11-02

Do retro gamingu mam dość chłodny stosunek. Fajnie czasami powspominać, połączyć się z drugą osobą we wspólnych doświadczeniach

2015-12-17

Minęło 48 godzin bez grania w Fallouta 4. Od dwóch dni nie potrafię się na niczym skoncentrować, ale jednocześnie nie chcę zbyt szybko odłożyć tej gry na półkę

2013-08-30

Postanowiłem wysilić mózgownicę i obliczyć od ilu lat fascynuję się grami video