Uwielbiam rozmyślać o tym jak wyglądała geneza naszego gatunku

Uwielbiam rozmyślać o tym jak wyglądała geneza naszego gatunku. Nic mnie tak nie relaksuje jak zatapianie się w lekturze o początkach kultury, języka mówionego, o sposobach zdobywania żywności, budowania siedlisk, zwyczajach związanych z pochówkami itd. Jednym z moich ukochanych filmów jest Cave of Forgotten Dreams.

Interesuję się początkiem siebie samego - momentem kiedy po raz pierwszy, żywa istota stąpająca po ziemi, mogła być nazwana człowiekiem. Im więcej wiem na ten temat, tym bardziej rozmyta staje się różnica pomiędzy pierwszymi reprezentantami gatunku homo sapiens, a jego bezpośrednim poprzednikiem. Badacze regularnie przesuwają datę narodzin naszego gatunku, w latach osiemdziesiątych mówiło się o wieku 30 tysięcy lat. Aktualnie archeologom znane są ślady aktywności ludzkiej sprzed 400 tysięcy lat.

Aby uświadomić sobie jak bardzo długi jest to okres wystarczy przytoczyć, że idea naszej polskiej państwowości ma zaledwie jeden tysiąc lat. Najbardziej rozpowszechniony aktualnie ruch religijny powstał 2 tysiące lat temu, najstarsze zabytki pisma fonetycznego mają 4 tysięcy lat, a rolnictwo powstało około 10 tysięcy lat temu.

Warto nadmienić, że ta istota sprzed prawie pół miliona lat była fizycznie identyczna z nami. Te same narządy, te same płyny ustrojowe, ta sama świadomość i uczuciowość. Jedyne co nas różni to kultura, w której żyjemy.

Far Cry Primal przenosi nas do czasów kiedy Europa wyłania się spod śniegowej czapy ostatniego zlodowacenia. Kilkudziesięcioosobowe grupki myśliwych-zbieraczy przemierzają żyzne tereny, po których dzisiaj stąpamy i my. Nie budują trwałych siedlisk ponieważ nie są jeszcze rolnikami. Przez brak zasiedzenia poczucie wartości materialnej nie jest jeszcze rozbudowane. Podstawową jednostką ich społeczeństwa jest nie rodzina, a plemię - to bardzo praktyczne, bo ludzie ci żyją krótko. Trzydziestopięciolatek jest starcem. Zagrożeń jest całe mnóstwo, rodzice mogą łatwo zginąć, więc dbające o swoją przyszłość plemię traktuje wszystkie dzieci jak wspólne. Nie ma tam rywalizacji o kobiety, nie ma zazdrości o dobra materialne, lepsze działki, piękniejsze domy i szybsze samochody. Są za to tygrysy szablozębne, chłód, choroby i tysiące innych, praktycznie nieznanych nam zagrożeń.

Trochę się bałem tego co tym razem pokaże Ubisoft. Nie więcej niż dwie godziny gry pozwalają mi jednak stwierdzić, że jestem w 100% usatysfakcjonowany. Gra jest ładna, trudna, wciągająca, rozległa, a co najważniejsze zawiera wcale nie taki mały procent prawdy historycznej, oczywiście opakowany w szereg rozwiązań będących domysłami lub kompromisami. Podoba mi się, będę w nią grał z dziką przyjemnością.

2016-02-24 07:08:57

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2015-07-07

W 2007 miałem okazję obejrzeć film Reign Over Me. Historia jest prosta - Charlie nie potrafi pogodzić się ze utratą żony i dwóch córek

2016-03-16

Miał się tutaj dzisiaj pojawić tekst o moich perypetiach w Dark Zone. Niestety nie zdążyłem i raczej mi się to dzisiaj nie uda ponieważ nagrywamy z Kolega Literat kolejny podcast

2015-10-01

Jest taka gra, bardzo fajna, choć brutalna. Gra, zwykła gra, przy niej bledną wszystkie inne