Gram w Far Cry Primal od 9 dni, a na liczniku mam zaledwie 14 godzin

Gram w Far Cry Primal od 9 dni, a na liczniku mam zaledwie 14 godzin. Jednocześnie nie mogę napisać złego słowa o tej grze. Jedno czego mi brakuje to rozległa równina, step z wijącym się po jego środku strumieniem, wokół którego pasły by się pokaźne stada roślinożerców. Tkankę gry stanowią lasy, strome wzgórza, wysokie góry oraz liczne skały i rozpadliny. No trudno. Być może za moje niezbyt wielkie zaangażowanie winę ponosi faza depresji, która w mym prywatnym growym świecie zawsze następuje po okresie manii. Nieleczona dwubiegunowość.

Dziś kilka zdań o społecznościach przedstawionych w Far Cry Primal. Takkar - główny bohater gry - jest członkiem plemienia o niecodziennej nazwie Łindża (w oryginale Wenja). Jest to lud istot prawych, którzy rozproszeni zostali po rozległych terenach ziemi Oros. Celem gracza jest zjednoczenie swego ludu, wyzwolenie spod okupacji złych Udam. Akcenty kto jest dobry, a kto zły są subtelne niczym brwi Jana Olszewskiego. Udam to krępi i muskularni kanibale, wykorzystujący naszych rodaków nie tylko jako rezerwuar białka, ale również jako niewolniczą siłę roboczą. Jakby ktoś miał wątpliwości - główny akcent kolorystyczny ich kostiumów to czerwień. Każde, nie tylko grające dziecko wie już od kołyski, że trzeba bić czerwonego.

Światłocieni tutaj brak, bierzemy udział w wojnie obronnej, nie ma miejsca na refleksje nad jej sensem. Niczym Mieszko I musimy zjednoczyć plemiona i skutecznie dojechać germańskiego oprawcę. Ciekawie nakreślone zostały postacie NPC, czyli nasi pobratymcy wyspecjalizowani w różnych dziedzinach, których to osiedlamy w siole u stóp jaskini-matki. Wojownicy, szaman, zielarka, majster-klepka - nie posiadają potencjału na rozbudowany, wielomisyjny romans jak w grach typu RPG, ale nie odrzucają już na wstępie miałkością jak miało to miejsce np. w FC3.

Wraz z postępami w grze pojawia się trzecia frakcja. Nazywają się Izila, są szczupli, pomalowani na niebiesko i świetnie władają ogniem. Nie żeby lud Łindża miał jakieś problemy z opanowanie tego żywiołu, ale ci to prawdziwi piromaniacy. Nie miałem z nimi zbyt dużego kontaktu, ale wiem, że leją zarówno moich ludzi jak i złoczyńców ze szczepu Udam.

Każdy z tych ludów ma nieco inny język, pewnie dlatego niemożliwa jest dyplomacja, ale i tak by się chciało zawrzeć jakiegoś Ribbentropa-Mołotowa. Nic z tych rzeczy, gra przedstawia świat czarno-biały. Nie wiem czemu spodziewałem się czegoś więcej.

Kilka tygodni przed premierą wpadłem na pomysł DLC do Far Cry Primal. Korzystając z istniejących map i garnituru zwierząt cofnął bym czas akcji o kolejne 13 tysięcy lat czyli do roku 25.000 p.n.e. Z tego okresu pochodzą najmłodsze ślady bytności człowieka neandertalskiego. Jest pewne, że nasze gatunki (lub podgatunki) koegzystowały na tej samej przestrzeni. Wiemy, że neandertalczyk potrafił wytwarzać prymitywne narzędzia, wzniecać ogień, dokonywał też rytualnych pochówków czy leczył złamania kości. Właśnie jednym z nich stał by się główny bohater. Gameplay opierałby się o wybory - czy dać się zaszczuć i wykorzystać napływającym zewsząd i niezwykle sprawnym w boju ludziom współczesnym czy też podjąć nierówną walkę. Obie ścieżki, zgodnie z modą wyznaczoną przez Telltale, prowadziły by do tego samego. Do wyginięcia.

#farcryprimal

2016-03-03 09:24:32

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2016-03-18

Gram w The Division zaledwie od tygodnia, a już czuję zbliżający się nieuchronnie horyzont końca

2015-06-25

Nie mam zbyt dużego pojęcia o fabule nowego Batmana. Nie wydaje mi się jednak by ta wiedza była jakoś specjalnie potrzebna do poczynienia kilku spekulacji

2015-05-29

Byle wytrzymać do godziny15:00. Dziś w menu: kontynuacja poszukiwań wiedźmińskiego ekwipunku szkoły gryfa