Stałem się hazardzistą

Stałem się hazardzistą. Nadmienię, że w życiu pozagrowym nie ekscytują mnie zakłady sportowe, ruletki, jednoręcy bandyci czy całonocne rżnięcie w pokera. Nawet w głupie Lottto zagrałem nie więcej niż 2-3 razy, wiecie - magia hiperkumulacji. Wszystko to nie przeszkadza mi czuć się jak pewien górnik, który wracając z pracy zawsze kupuje w pobliskim spożywczym kilkanaście tanich zdrapek. Wieczorem zasiada przed telewizorem i drapie.

Różnica między nami jest taka, że codzienne podsycanie wiary w wygraną nie kosztuje mnie dodatkowych nakładów finansowych. Jednak ja inwestuję swój wolny czas, a wiele osób zgodzi się, że to znacznie cenniejsze od jakichkolwiek pieniędzy. Siedzę wieczorem przed telewizorem i drapię. A nóż wypadnie coś złotego, w najgorszym razie jakiś mocniejszy fiolet.

Dwa tygodnie temu nie miałem pojęcia co oznacza określenie "trwać w endgame". Myślałem, że jak się już przejdzie misje fabularne w grze typu Division to pozostają jedynie potyczki pomiędzy graczami. Okazuje się, że nic nie wiedziałem na ten temat. Tak naprawdę chodzi o mozolne powtarzanie tych samych misji z nadzieją, że w końcu trafi się na jakiś nieco lepszy przedmiot czy broń. Przeszedłem Division za pierwszym razem aby dowiedzieć się co tam się stało. Potem przeszedłem to samo na poziomie "trudnym" tylko po to aby dostać kilka wartościowych elementów wyposażenia. Teraz zostaje mi poziom "ambitny", który jest na tyle wymagający, że bez zgranej i doświadczonej ekipy ani rusz. Podejrzewam, że misja, którą teraz nonszalancko przechodzę w 15 minut, na poziomie ambitnym może zabrać grubo ponad godzinę. To musi być męczące, a najgorsze, że pewnie prędzej czy później i to zaliczę.

2016-03-30 19:34:11

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2017-10-19

Wszystko inne zostało odłożone na półkę. Liczy się tylko RimWorld! Rozpoczynając zabawę z RW wyobrażałem sobie, że zbuduję olbrzymią i w pełni zautomatyzowaną kolonię

2015-08-27

Aktualnie po raz drugi czytam, a właściwie słucham, Gron Gniewu Johna Steinbecka - najważniejszej z powieści napisanych przez mojego ulubionego pisarza

2015-06-03

Nagrałem wczoraj filmik i zaręczam dwie rzeczy: nie był to Minecraft (choć ochota wielka) i brak w nim spoilerów