Dzięki uprzejmości Grzegorza przez kilka najbliższych tygodni będę miał okazję testować konsolę Xbox One

Dzięki uprzejmości Grzegorza przez kilka najbliższych tygodni będę miał okazję testować konsolę Xbox One. Przywiozłem ją z Gliwic w sobotę - korzystając jedynie ze środków komunikacji publicznej. Z niesprecyzowaną dumą i bez cienia lęku dzierżyłem w dłoni zielony karton Microsoftu. Miasta w tych dniach przeżywają wysokie nasycenie służb wszelakich, nikt nie pukał się w czoło, nikt nie wręczał wizytówek zaufanego terapeuty. Operacja udała się w 100%.

Kiedy już rozpakowałem i podłączyłem sprzęt okazało się, że konsola nie wysyła sygnału do telewizora. Zmieniłem port HDMI w odbiorniku, użyłem innego kabla. Wszystko na nic. Zdziwiony i zaniepokojony zerknąłem na tył Xboksa i wszystko stało się jasne. Zapominając o tak rozlicznych jak mitycznych możliwościach telewizyjnych tego sprzętu podłączyłem kabel do pierwszej zauważonej przeze mnie szczeliny, która odpowiadała charakterystycznemu kształtowi portu HDMI. Był to port HDMI IN. Szybko naprawiłem błąd i mogłem się cieszyć widokiem menu.

Uważam się za osobę ponadprzeciętnie otwartą jeżeli chodzi o interface użytkownika w programach. Korzystałem bez zająknięcia ze starego GIMP-a, potrafię zmontować małe co nie co w Final Cut Pro, nie boję się terminalowych edytorów tekstu. Jednak UI w Xboksie One wprawił mnie w zakłopotanie. Bez większego problemu połączyłem się z WiFi i dodałem własne konto, ale odszukanie zainstalowanych na dysku gier zajęło mi dobre 10 minut. Microsoft zbyt daleko odszedł od menu znanego z x360, postanowił, że najważniejsze nie są gry - te ostatnio grane, te zainstalowane, te już posiadane, ale sednem konsoli jest sklep i te wszystkie pozycje jeszcze niezakupione. Wiedziałem, że w konsoli jest zainstalowane demko Tomb Raidera, ale udało mi się uruchomić to dopiero poprzez wizytę w sklepie. Oczywiście wkrótce potem doszedłem do tego gdzie szukać zainstalowanych aplikacji i pewnie już nigdy się nie będę nad tym problemem zastanawiał, ale zdziwienie pozostało.

O wiele dłużej będę przeżywał kwestię wibrujących spustów w padzie. Pierwszy kontakt z tym zjawiskiem był bardzo negatywny. Miałem wrażenie, że jedynym zadaniem wibracji triggerów jest przeszkadzanie graczowi. Są dość głośne i czasami odwraca to uwagę od telewizora. Potęgę tego poczułem dopiero grając w Forza Motosport. Nigdy wcześniej ABS nie był tak dobrze wyczuwalny podczas hamowania - oczywiście w padzie, bo to zjawisko nie jest niczym dziwnym w kierownicach z FF. Przejdźmy jednak do gier.

Na razie miałem okazję zaledwie liznąć tego zagadnienia. Pierwszą grą która odpaliłem było demo Rise of the Tomb Raider. Gdyby nie to, że dwa tygodnie temu cieszyłem oko w Uncharted 4 to pewnie byłbym zachwycony. Bycie Larą jak zawsze jest przyjemne, ale w kategorii "gra o archeologu, który wspina się, strzela i rozwiązuje banalne zagadki" niestety nie może zająć pierwszego miejsca. Istotne są takie kluczowe drobiazgi jak przejścia miedzy gameplayem a cut scenką, brakujące animacje w nietypowych sytuacjach, praca kamery. Dzięki temu doświadczeniu nabrałem jeszcze większego szacunku do najnowszej gry Naughty Dog.

Drugim testowanym demem była Forza Motosport 6. Nie jestem mistrzem - ani pada, ani kierownicy, ale lubię się czasami przejechać by poczuć adrenalinę podczas karkołomnego wyprzedzania przy szalonej prędkości. Po pierwszym wyścigu Fordem GT wiedziałem, że na jednym nie skończę. Następnie przyszły dwa dużo mniej spektakularne wyścigi VW Golfem (deszcz, a raczej kałuże były całkiem ładne) by zakończyć przygodę w bolidzie Indycar. Napisze to krótko: nigdy wcześniej nie czułem takiej mocy samochodu w grze wideo jak podczas wiraży na torze w Indianapolis przy prędkości dochodzącej do 370 km/h. Zobaczymy co pokaże Polyphony Digital, ale na razie królem, a w zasadzie królową ścigałek jest FM6.

Dziś będę testował pełną wersję Sunset Overdrive, mam też Halo 5 i kilka innych, mniej ekskluzywnych gier, ale tak naprawdę czekam na przesyłkę ze State of Decay: Year-One Survival Edition. Może dotrze jutro. Jakie ekskluzywa Microsoftu jeszcze polecacie do ogrania?

2016-07-26 10:17:40

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2015-11-20

Pierwszym z drobiazgów, które pokochałem w Falloucie 4, był brak percepcyjnej supermocy mojego bohatera

2016-02-11

Wszyscy chyba wiedzą, że w grze Firewatch przychodzi nam wieść żywot rozwodnika w średnim wieku, który postanawia zatrudnić się jako strażnik Narodowego Parku Yellowstone

2015-07-31

A gdyby tak rzucić wszystko i pojechać w Bieszczady? Zdjąć zbroję, kuszę rzucić w kąt, pojeździć na Płotce, nawet na dzikim mustangu - okiełznanym za pomocą Aksji, dosiadanym na oklep