Pożegnałem się wczoraj z No Man's Sky

Pożegnałem się wczoraj z No Man's Sky. Ostatniego dnia postanowiłem poświęcić się i scalakować jedną planetę. Chodzi oczywiście o zeskanowanie wszystkich gatunków zwierząt, a nie np. odwiedzenie każdego posterunku. Spacerowałem przez dwie, może trzy godziny i ciągle brakowało mi jednego zwierza. Nauczyłem się już, że te latające trzeba sprowadzić do parteru przed rozpoczęciem analizy. Szukałam istot żywych bardzo dokładnie, nawet w jaskiniach. Nic z tego.

Jeszcze raz zachwyciłem się pięknem syntetycznego krajobrazu, pochyliłem czoła przed algorytmami, które z ziarnka soli potrafią wyczarować takie kształty. Przy okazji zauważyłem nowy, do tej pory nie spotkany przeze mnie element wystroju planet, czyli trudne do zniszczenia kuliste twory, które zawierają egzotyczne pierwiastki. Znajduję się ok. 160XXX lat świetlnych do centrum i muszę przyznać, że czasami mnie ciekawi co tam jeszcze nowego się może pojawić. Kilka planet temu odkryłem, zupełnie dla mnie nowe, gigantyczne tunele na powierzchni jednej z planet. To był miły moment. Ile takich chwil NMS jeszcze skrywa przed graczem? Nie dowiem się.

Mam dla was kilka rad. Jeżeli zdecydujecie się kiedyś na zakup tej gry to starajcie się jak najdłużej nie opuszczać pierwszego układu. Latajcie pomiędzy planetami, zbierajcie fanty, ulepszajcie sprzęt. Im dłużej będziecie odwlekać pierwszy skok międzygwiezdny tym więcej przyjemności wyciśniecie z NMS.

Warto używać nóg. Statek nie zginie, nawet jeżeli oddalicie się od niego na "ponad godzinną" odległość to zawsze można odszukać posterunek lub stację, która udostępnia możliwość przyzywania statku. Nic nigdy nie przepadnie. Jedynie podróżując pieszo, z mały wsparciem jetpacka, można w pełni doświadczyć eksploracji nieznanej planety. Wystarczy wyposażyć się w któryś z podstawowych gadżetów rozwiązujących problem lokalnej planety (radiacja, temperatur, toksyny) i nie zapominać aby w kieszeni zawsze znajdowała się grudka tytanu lub cynku dla podładowania tarczy.

Niczyje Niebo może być grą piękną i kojącą. Może też być nudne i powtarzalne. Wszystko zależy od ciebie graczu.

2016-08-23 13:24:42

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2016-03-30

Stałem się hazardzistą. Nadmienię, że w życiu pozagrowym nie ekscytują mnie zakłady sportowe, ruletki, jednoręcy bandyci czy całonocne rżnięcie w pokera

2014-05-29

Dobrze jest, raz na jakiś czas, zmienić orientację. Sprawdzić co u konkurencji, odświeżyć umysł, być jak brzytwa

2014-04-10

[Opisane zdarzenia miały miejsce dwadzieścia lat plus sześć dni temu.] Początkiem lat 90-tych Studio Bethesda Softworks zbijało tanią popularność na grach pokroju hokejowych symulatorów firmowanych nazwiskiem W