Im mniej otwartych wątków na liście zadań w dodatkach do Fallout 4 tym krótsze sesje i dłuższe przerwy pomiędzy nimi

Im mniej otwartych wątków na liście zadań w dodatkach do Fallout 4 tym krótsze sesje i dłuższe przerwy pomiędzy nimi. Zamiast szybkiego odhaczania pobocznych misyjek zajmuję się zbieraniem nawozu. Tak, nawozu. Penetruję wszystkie farmy, szklarnie i ogrody. Postanowiłem zająć się produkcją amunicji. Zamiast skupować naboje po okolicznych bazarkach wolę zbierać substraty. Dwa funty ołowiu, dwa funty nawozu oraz dwa funty plastiku, do tego odrobina energii elektrycznej i po chwili z taśmy produkcyjnej wypada paczka dziesięciu nabojów do ulubionej strzelby. Plastik jest wszędzie, preferuję wydobycie z wszelakich kuchni, jadłodajni i stołówek. Ołów najłatwiej upolować w siłowniach i salach treningowych. Oczywiście, że system amunicyjnego craftingu w F:NV był dużo ciekawszy, ale przecież nie będę strzelał focha z tego powodu.

Czy takie aktywności mogą mnie zatrzymać przy grze kiedy rozwiążę wszystkie fabularne problemy i zagadki okolic Bostonu? Coś mi się wydaje, że nie, ale póki na liście jeszcze 4 zadania to gram jakby bomby naprawdę miały spaść za 61 lat bez sześciu tygodni.

Gdy rozpoczynałem zabawę z Nuka-World nastawiałem się na odwiedziny w supernowoczesnej i zautomatyzowanej fabryce Nuka-Coli. Nie miałem pojęcia, że fabryka, a w zasadzie rozlewnia to będzie tylko jeden z kilkudziesięciu punktów na nowej mapie gry. Bo Nuka-World to olbrzymi park rozrywki, amerykańska specjalność, marzenie każdej dzietnej rodziny, a być może i wielu bezdzietnych dorosłych. Jakie atrakcje oferuje kraina rozrywki?

Park został podzielony na kilka podsekcji. Na początku mamy do dyspozycji miasteczko handlowo-gastronomiczne, następne w kolejności jest Strefa Galaktyczna z mnóstwem robotów, superkomputerów z kinem Interstellar i symulacjami lotów kosmicznych. Dla najmłodszych interesujące może się wydawać Królestwo Dzieciaków z teatrzykiem, diabelskim młynem oraz licznymi karuzelami i gabinetami śmiechu. Jest również ZOO z safari, można tam poznać ciekawą krzyżówkę aligatora ze szponem śmierci. W westernowym miasteczku zostaniemy zastępcą szeryfa i odwiedzimy kopalnię. Jest jeszcze wspomniana rozlewnia Nuka-Coli, elektrownia, zapora, siedlisko Centrologów i muzeum łopat. Na mapie nie brak atrakcji.

Park jest terenem zajętym niedawno przez trzy frakcje współpracujących ze sobą bandytów. Nasz bohater wraz z przybyciem do tego świata zostaje wplątany w intrygę, która kłóci się ze wszystkim co do tej pory robiłem w F4. Zamiast przeprowadzać staruszki po toksycznych moczarach czy ratować młódki porwane przez supermutantów stajemy się capo di tutti capi. Kryształowy bohater z krypty od teraz będzie napadał na osady wspólnoty, zbierał haracze od rolników, zakładał nieposłusznym niewolnicze obroże.

Obrzydliwe nie? Zacząłem się nad tym zastanawiać i przypomniało mi się jak wykonywałem rozkazy Bractwa Stali - pozyskiwanie płodów rolnych z farm czy pacyfikacji zmutowanych osiedli. Może nie trzymałem ludzi w klatkach po to aby stracić ich na ringu w potyczce z radioskorpionem, ale z pewnością moje misje dalekie były od standardów wyznaczonych przez stabilizacyjne interwencje ONZ. Wojna nigdy się nie zmienia.

2016-11-30 08:54:39

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2014-11-12

Gry dla Dorosłych na marszu niepodległości? Nie dosłownie, ale pewien epizod był

2015-09-02

Weź jeden domek w głębi lasu. Albo całkiem sporą willę umiejscowioną na szczycie wysokiej góry

2015-11-02

Kto nie wie co się wydarzy za dokładnie 7 dni i 12 godzin? Hajpuję się nieprzeciętnie, w myślach kalkuluję statystyki