Ostatnie kilka miesięcy to dla mnie wejście w inny świat

Ostatnie kilka miesięcy to dla mnie wejście w inny świat. Nieskrępowana fascynacja tym, czym do tej pory trochę gardziłem. Całkowite przewartościowanie priorytetów gracza - poszedłem w żywioł MMO zamiast stetryczałego sanboksowania w otwartych światach. Przy okazji nauczyłem się co to znaczy "raszować C", jak się nabija buffa na strajkerze, co to nerf i dlaczego nie do końca lubimy kiedy coś jest OP.

Pierwszy raz w 38-letnim życiu dałem się na poważnie wkręcić w walki PvP i co ciekawe polubiłem je. Nie jestem może mistrzem deathmatchu ale w rankingach potyczek 8x8 w Last Stand zwykle plasowałem się powyżej drużynowej średniej. Przeżyłem uzależnienie od losowych nagród i chorobliwie skrupulatne dobieranie elementów rynsztunku. Jestem innym człowiekiem.

Dzisiaj do mojej torby trafiło pudełko z pewną głośną grą. Za kilka chwil wyjdę z pracy, wrócę do dziupli, pobiorę aktualizację i znów stanę się sobą.

Witacie ponownie!

2017-03-14 17:48:10

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2013-07-20

Ostatnią kwartę urlopu spędziłem przy konsoli. Głodny sandboksa wpadłem po uszy

2015-03-31

AC:Unity wita nas ważącą 6,5 GB aktualizacją. Najsłynniejszy koszmarek z prologu został oczywiście poprawiony

2015-03-27

Cały dzień z GTA Online. Zaczęło się od tego, że moja postać na 9 poziomie, przeniesiona z X360, musiała być rozwinięta o trzy oczka, aby w ogóle móc wziąć udział w wieloosobowych napadach