Nintendo Switch dzielnie towarzyszy mi wieczorami od dwóch tygodni

Nintendo Switch dzielnie towarzyszy mi wieczorami od dwóch tygodni. Początki były trudne. Nie sądziłem, że przydarzy mi się potrzeba sięgania do instrukcji użytkowania elektroniki rozrywkowej. Musiałem sprawdzić jak wykonać twardy reset konsoli. Kilkusekundowe, wykształcone intuicją przez lata pracy w IT, przytrzymywanie przycisku power okazało się zbyt krótkie. Aby zrestartować zawieszoną konsolę musi to trwać 12 sekund.

Drugi problem to moje ciało. Kościec, mięśnie, wzrok i czterdziestoletnie nawyki - to wszytko sprawiło, że musiałem zignorować wszystkie atuty związane z przenośnością konsoli. Gdy trzymałem ją wygodnie, w dłoniach opartych na kolanach to nic nie widziałem na ekranie. Kiedy przybliżałem do oczu - napięcie mięśni ramion boleśnie ograniczało przyjemność z gry. Trwało to całe 15 minut.

Konsola, uprzednio oklejona folią zabezpieczająca ekran, trafiła do stacji dokującej. Duży, wyraźny obraz, którego nie muszę dźwigać ze sobą, dał gwarancję, że kciuk Nintendo czy cieśnia nadgarstka to wciąż pieśni przyszłości. Pstryczek po przestawieniu się w wariant stacjonarny jest bardzo wygodny. Pad jest bardzo lekki, trzeszczący i sprawia wrażenie delikatnego ale da się grać. Problemem jest ładowanie - trzeba przepstrykać go z powrotem do konsoli. Nie można grać na TV i ładować równocześnie pada.

Drugim problemem jest moje kolano. Zwykle rozpłaszczam sie na kanapie, zarzucam nogę na nogę i gram. Teraz nie mogę. Kolano zasłania fale, którymi przekazywane są dane do konsoli. Mówimy tu o odległości 2 metrów. Dokładnie taki sam zasięg ma mój pilot bluetooth do Kodi kupiony za 25 zł na Aliekspresie. Jest to tak irytujące jak żenujące. Nie spodziewałem się jak bardzo trzeba przyzwyczajać swe ciało do grania na takim sprzęcie.

Moja adaptacja przebiegła na tyle skutecznie, że gdy wczoraj odpaliłem po 14-dniowej przerwie PS4 to nie mogłem zrozumieć dlaczego w menu głównym kółko mnie cofa, a krzyżyk zatwierdza. Kto to wymyślił? Pewnie Japończycy ;)

Switch ma jeszcze jedną bardzo wielką zaletę. Jest szybki. Gra jest ciągle w pamięci, odpala się błyskawicznie, na nic się nie czeka, nic się nie ładuje. Aktualizacja systemu trwa sekundy (aktualizacja pada kilka minut - taka ciekawostka).

2018-02-10 13:16:59

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2016-03-15

Nic tak nie odświeża zwapniałego umysłu jak zmiana nawyków. Czasami może to być prosta rzecz, choćby odwrócenie o 180 stopni kontaktów włączających światło w mieszkaniu

2016-11-15

Fallout chwilowo został przeniesiony w limbus. W całej swojej naiwności postanowiłem zaczekać na obiecaną aktualizację, która ma otworzyć kramik z modami na PS4

2015-06-18

Dwa tygodnie temu zastanawialiśmy się tutaj wspólnie nad możliwościami automatyzacji testów w systemie questów gry RPG takiej jak Wiedźmin 3