Chyba wszyscy, choćby minimalnie otwarci na gry spoza segmentu AAA, mieli okazję w ostatnich dniach usłyszeć o This War of Mine

Chyba wszyscy, choćby minimalnie otwarci na gry spoza segmentu AAA, mieli okazję w ostatnich dniach usłyszeć o This War of Mine. Produkcja warszawskiego 11 bit studios miała genialnie i subtelnie prowadzony marketing przedpremierowy. Trailer z Zegarmistrzem Światła, albo piątkowy filmik z autentycznymi wspomnieniami z wojny bałkańskiej - majstersztyk. Każda gra potrzebuje reklamy, postanowiłem zweryfikować, jak ten tytuł się obroni po tak dobrej kampanii.
Założenie jest interesujące - przetrwać we współczesnym okupowanym mieście świata zachodniego. Nie jako snajper, szpieg, komandos czy nawet zwykły piechociarz. Będziemy mieli okazję patrzeć na konflikt zbrojny z perspektywy kucharza, nastolatki o trudnym dzieciństwie albo byłego piłkarza. Wyjątkowa okazja by spróbować przeżyć koszmar wojny jako zwykły człowiek.

Zagrałem raz i nie wiem czy wrócę do tego tytułu. Udało mi się przetrwać 10 dni czasu gry. Dziesięć dni wypełnionych budową łóżek i piecyków, przygotowywaniem posiłków, przerabianiem znalezionych różności na opał, spaniem, jedzeniem, nasłuchiwaniem radia. Dziesięć nocy, podczas których udawałem się w na poszukiwania wszelakich dóbr, spotykałem podobnych mi bezbronnych ludzi starających się znaleźć cokolwiek do jedzenia. Zdarzyło się trafić na bezwzględnych bandytów. Bywało, że sam musiałem stać się jednym z nich.

This War of Mine jest przejmujące, dołujące, przygnębiające. Jest antywojennym manifestem, który oddziałuje bardzo mocno na długo po zakończonej rozgrywce. To coś znacznie więcej niż gra video.

2014-11-17 09:59:02

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2016-09-26

Urlop, urlop i po urlopie. Plan był prosty - odcięty od dużych telewizorów, konsol i komputerów miałem opisać wszystkie te tytuły, które miałem okazję ograć w ostatnich tygodniach

2015-01-22

Nie gram w Destiny, jestem piratem. Ostatni wpis, dotyczący tej kosmicznej strzelaniny, dokonany był gościnnie przez pszczyńskiego korespondenta o prawdopodobnie najkrótszej ksywie w polskim PSN

2018-05-31

Nic nie pisałem, a było o czym. Za mną piękne dwa (może trzy?) tygodnie przy Factorio