Pierwsza środa miesiąca

Pierwsza środa miesiąca. Od razu po powrocie z pracy sprawdzam ofertę PS+. Nic. Zapomniałem, że japońska konsola działa w czasie atlantyckim. Do sklepu PSN wchodzę znów po godzinie 19, już są - ściągam. Mam sentyment do klimatu weird west, więc na pierwszy ogień idzie Secret Ponchos. Do ściągania nowości rzucili się wszyscy, pobranie niecałych 2 GB trwa półtorej godziny - zamiast 20 minut.

W oczekiwaniu tłukę orków w Shadow of Mordor. Mam już 99% gry według samej gry, ale brakuje mi kilku ekwilibrystycznych pucharków. Wiem, że w końcu to zmęczę, wiem też, że to odchoruję.

Secret Ponchos okazuje się bardzo szybką grą. Dla mnie dosyć trudną, przez kilka meczy nie mogłem się przemóc do sterowania celownikiem za pomocą prawej gałki. Unikam takich gier i wciąż nie mam wyrobionego ośrodku w mózgu, który jest odpowiedzialny za takie działanie. Gra się jednak bardzo przyjemnie, nie jest to jednak RDR, raczej coś bliższego Dynablaster. Może kiedyś wrócę jak pojawi się we mnie masochistyczna potrzeba dostania konkretnego wpierdol.

Dziś wieczór z planszówkami w Hackerspace Silesia, a potem będę grał w Injustice: Gods Among Us. Wspominałem już kiedyś, że gardzę bijatykami?

2014-12-04 11:39:12

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2016-07-19

Moja wielka włosko-szkocko-madagaskarska przygoda zakończyła się w piętnaście godzin po rozpoczęciu

2016-03-15

Nic tak nie odświeża zwapniałego umysłu jak zmiana nawyków. Czasami może to być prosta rzecz, choćby odwrócenie o 180 stopni kontaktów włączających światło w mieszkaniu

2015-12-01

Demonstracja siły w Sanktuarium. Nie bez okazji, na cześć Nikołaja Iwanowicza Łobaczewskiego - twórcy geometrii nieeuklidesowej - który obchodził by dziś 223