Przesyłka z Dying Light odebrana

Przesyłka z Dying Light odebrana. Zostało jeszcze kilka godzin do wyjścia z pracy - postanowiłem więc spróbować zakrzywić czas i napisać kilka zdań o Black Flag.

Jestem umiarkowanym łowcą trofeów. Uważam, że warto czasami po ukończeniu fabuły przedłużyć przyjemność jaka płynie z dobrej gry. Polega to zwykle na wykonaniu kilkudziesięciu na wpół idiotycznych zadań, które złośliwie zaplanowali nam twórcy. A to kilka rzadkich sposobów na zabicie wroga, a to setka niewiele wnoszących znajdziek. Często w pucharkach ukryto mechaniki lub zdarzenia, na które normalnie bym nie wpadł. Na przykład w AC4 po wypiciu 5 szklaneczek rumu obudzimy się w stogu siana. Przy okazji wpada trofeum. W pewnych względów od czasów GTA4 raczej nie piję w grze, no chyba, że wespół z protagonistą (zdróweczko Panie Marston!), więc nie wpadłbym na to bez analizowania listy pucharów.

Wczoraj doszedłem do 76% zdobytych trofeów, 5 kolejnych pewnie wymęczę jak mi się techlandowe zombiaki znudzą, bo nie mam chwilowo siły na grindowanie. Trzeba jednak zaznaczyć, że koszenie hiszpańskich i angielskich fregat jest dużo przyjemniejsze od infamousowej areny, na którą narzekałem ostatnio.
Do platyny pozostaje mi bodaj 5 kolejnych osiągnięć, niestety można je zdobyć w rozgrywce wieloosobowej. Jedno z nich polega na osiągnięciu 55 poziomu postaci. Jest to najwyższy możliwy poziom w grze online. Bez większego przekonania, ale jednak - postanowiłem spróbować i włączyłem multi. Pooglądałem sobie panele z oczekiwaniem na graczy. W ciągu tych kilkunastu minut przez chwilę nawet pojawił się jeden koleś. Jeszcze dwóch i moglibyśmy rozpocząć grę, niestety szybko uciekł. Na tym zakończyłem karierę pirata online.

Druga sprawa, o której ciągle myślę to projekt finałowej lokacji. Na załączonym zdjęciu widać ją z zewnątrz, jednak nie robi aż takiego wrażenia jak w grze, kiedy te ciemnoszare bloki o idealnie przyciętych krawędziach zaczynają powoli wyłaniać się z dżungli. Gracz, któremu opatrzyły się patykowe pomosty, lepianki i inne karaibskie chatki nagle na swej drodze spotyka coś tak doskonałego, że od razu przychodzi do głowy myśl - tego nie wykonała ludzka ręka! Przypomniały mi się czytane w młodości komiksy z historyjkami Erich von Dänikena - na przykład "Walka o planetę". Doskonale znając dzisiejszą wartość retro nostalgii natychmiast poczułem się bardzo bogaty.

#assasincreed #acIV #blackflag

2015-01-30 11:11:05

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2016-11-15

Fallout chwilowo został przeniesiony w limbus. W całej swojej naiwności postanowiłem zaczekać na obiecaną aktualizację, która ma otworzyć kramik z modami na PS4

2015-04-02

Na szczycie listy moich ulubionych zajęć w serialu Assassin's Creed znajduje się zajmowanie punktów widokowych

2016-02-02

Zawsze chciałem pojechać do NYC. W miniony weekend trafiła się okazja. W pakiecie podróżnym dostałem intrygującą zimową atmosferę opustoszałej metropolii oraz niezbyt pociągające mechaniki sieciowej strzelanki z widokiem z trzeciej perspektywy