Wczoraj skończyłem czytać najnowszy z wydanych w Polsce tomów komiksu "Walking Dead"

Wczoraj skończyłem czytać najnowszy z wydanych w Polsce tomów komiksu "Walking Dead". Numer jego 22. O dziwo jesteśmy tylko jeden tom za USA. Dziś postaram się nie spojlerować, można czytać śmiało. Nawet mimozy.

Chciałbym przeprosić wszystkich, których namawiałem do oglądania wiadomego serialu produkcji AMC. Nie jest z nim najlepiej. Mniej wytrwali już na etapie więzienia wspominali, że z ten filmem skażony jest wirusem nudy. Fanbojstwo kazało mi zacisnąć pięści i czekać. Doczekałem się, bo atmosfera po dotarciu do Aleksandrii znacznie się polepszyła. Wiadomo, że w świecie Kirkmana każda drobna poprawa wieszczy głęboki kryzys.

Tom 22. komiksu zaczyna się od zmywających wszystkie drobne niesnaski i zaszłości, genialnych w prostocie słów: "dwa lata później". Po wydarzeniach, o których nie mogę wspominać, nic lepszego nie mogło spotkać naszych bohaterów. Zaczyna się okres prosperity! Trochę już historyjek z tego uniwersum przeczytałem, ograłem oraz przesłuchałem i jestem bardzo zadowolony, że Kirkmanowi udało się mocno zaskoczyć mnie w kilku miejscach. To najciekawsze momenty sagi Walking Dead od długich lat. Może najlepsze w ogóle?

Czytajcie komiks jeżeli naprawdę lubicie Żywe Trupy. Widzę promyk nadziei dla serialu, o ile tylko produkcja zniesie embargo na kokainę dla ekipy. Szczególnie dla operatorów i reżyserów. Senny klimat polskiego kina moralnego niepokoju przestał mi się podobać. Komiks opowiada lepiej, zostawia mocne wrażenie na dłużej.

2015-03-18 11:32:44

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2015-05-19

Ach co to była za premiera. Spotkanie z pierwszoplanowymi aktorami dubbingowymi, smaczki i ciekawostki wprost z ust twórców gry - wszystko to w Warszawie

2015-09-14

Nie można dwa razy napisać takiego samego tekstu. Gdy już ukoiłem nerwy po utracie pierwszego wpisu na temat Mad Maksa postanowiłem zebrać siły i napisać to jeszcze raz

2016-03-18

Gram w The Division zaledwie od tygodnia, a już czuję zbliżający się nieuchronnie horyzont końca