Cały wczorajszy wieczór spędziłem z Assassin's Creed: Unity

Cały wczorajszy wieczór spędziłem z Assassin's Creed: Unity. Pod koniec byłem naprawdę wkurwiony. Straszliwie mi żal ekipy, która z niezwykłą pieczołowitością odtworzyła śródmieście XVIII-wiecznego Paryża. Wykonali kawał niemalże doskonałej roboty, zaprezentowali najpełniejszy z otwartych światów miejskich. Wrażenie wizualne jest totalne, ubisoftowy Paryż zachwyca każdym szczegółem, jest zróżnicowany i pełen klimatu. Tłumy na ulicach robią spore wrażenie - oczywiście, że apetyt rośnie w miarę jedzenia - od syntetycznych paryżan oczekiwało by się jeszcze więcej. Każdy z nich mógłby mieć jakiś dom, konkretny zawód, rodzinę, unikalne problemy itd. Cierpliwie zaczekam na takie rzeczy w następnej generacji.

W grach z otwartym światem jestem fanem snucia się bez celu, patrzenia na szyldy, analizowania rozwiązań architektonicznych, obserwowania towarów na straganach czy kostiumów u NPC. Unity wygrywa wszystko. Spory udział w tym zwycięstwie ma zgodność historyczna. Odpaliłem mapy Google i porównywałem obrysy budynków w grze z tymi rzeczywistymi. Myślę, że gdzieś po połowie wątku głównego będę mógł bez dodatkowe wsparcia prowadzić wycieczkę Bastylia - Luwr - Pałac Luksemburski - Panteon.

Niestety całości zabrakło kilku drobiazgów. Perłę została zanurzona w gnoju. Pomimo licznych łatek gra nadal chrupie. Czasami w cutscenkach (czapki z głów za modele twarzy postaci!), rzadziej w samej grze - przytnie aż przykro. Raz zawiesiła się całkowicie. Wejście w tłum, który z dystansu wygląda bardzo przekonująco, obnaża poważne problemy z detekcją kolizji. Bizantyjski HUD-u jest przesadzony, pierdoły zajmują 1/4 ekranu, na szczęście można to wszystko wyłączyć. Niestety nie da się grać bez wskaźnika zdrowia, gdyż samo się nie regeneruje, a nieco trudniejsza niż zwykle walka wymaga nieustannego baczenia. Obok paska zdrowia wyświetla się nasza ranga w grze oraz nick PSN. Po co, do jasnej cholery, przez kilkadziesiąt godzin rozgrywki mam patrzeć na świetnie znany mi login? Niezbędna w sekcji "znajdźkowej" minimapa mogła by być przesunięta bliżej rogu ekranu, dlaczego pozostawiono takie duże marginesy? Na szczęście można pozbyć się ikonki "teraz szybko klepaj kontrę", przez co walka staje się całkiem ciekawa.

Fabuła jest wciągająca, gra ma naprawdę dobrą reżyserię, niestety cutscenki bywają poszatkowane loadingami, Nie tyle długimi co częstymi. Poza tym nie po to twórcy osadzili w grze tyle ciekawego materiału aby podczas ładowania raczyć gracza czarnym ekranem. Hańba.

Jak widzicie pierwsze wrażenie jest ambiwalentne. Można AC:Unity szanować, można być pod wielkim wrażeniem, ale nie wiem jeszcze czy można ją pokochać.

2015-04-01 08:26:02

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2016-06-01

Wszystko zaczyna się od ogłoszenia przypiętego do tablicy w jednej z wiosek Velen

2015-07-09

Od wczoraj zastanawiam się jak to napisać żeby nikogo nie obrazić. Czas poświęcony kreatorowi postaci w Bloodborne był tylko odrobinę krótszy niż ten zmarnowany na samą rozgrywkę

2015-02-09

I po weekendzie. Skusiłem się i ściągnąłem betę Battlefield Hardline. Ile czasu zajęło mi granie? A) nawet tego nie włączyłem, B) przerwałem rozgrywkę w połowie pierwszej operacji, C) wkręciłem się, kupuję pełną wersję! Nagrodą w konkursie jest duży spoiler z Dying Light, która zgodnie z przewidywaniami zrobiła się teraz nieco trudniejsza