W GTA V gram od 582 dni, czyli prawie 20 miesięcy

W GTA V gram od 582 dni, czyli prawie 20 miesięcy. Skończyłem dwa razy fabułę, uzyskałem 100% gry w grze. Jeśli wliczyć w to bezcelowe spacery i rozwałki podczas nocnych posiedzeń u kumpli to z pewnością moja kariera kryminalna już dawno przekroczyła 200 godzin. Zadziwiające, że dopiero teraz wsiąkłem w Online.

GTA to pierwsza gra wieloosobowa, która przyciągnęła mnie na dłużej. Nie licząc Ogame, ale to temat na osobny post. Mam wbity dopiero 21 poziom postaci, dość przeciętne mieszkanie, 4 dopieszczone motocykle, 2 rdzewiejące samochody, jednak ciągle chcę tam wracać. Choćby po to aby się przelecieć ukradzionym śmigłowcem, albo machnąć kilka wyścigów czy relaksujących skoków spadochronowych.

Największą wartością GTA Online jest jednak oddolna inicjatywa i dowolność w kreacji treści. Nie mam na myśli wyznaczania chorągiewkami tras kolejnych wyścigów. Chodzi o sytuacje, które gracze sami stwarzają mieście. Przykłady?

Sam środek Los Santos. Batalion czołgowy składający się z trzech Rhino wyruszył na polowanie. Wokół około 8 graczy, wszyscy oznaczeni czerwonymi kropkami, żartów nie ma. Toczy się wojna, której nie było w żadnej z "szybkich akcji" czy zdefiniowanych misji. Przyłączam się, wszystko mi jedno do której ze stron.

Inna sytuacja. Pośród wyzwań dziennych pojawiło się "odwiedź wesołe miasteczko". Molo Del Perro staje się aleją snajperów, niczym z Sarajewa AD 1993. Nieświadomi gracze radośnie zmierzają w stronę karuzeli, a 4 osobowy szwadron kamperów, zaszytych gdzieś na okolicznych budynkach, prowadzi stały i wyjątkowo skuteczny ostrzał.

GTA Online jest dokładnie tym o czym marzyłem grając długimi godzinami w San Andreas na PS2. Trzeba było czekać aż 10 lat, ale było warto.

2015-04-23 06:56:57

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2013-06-21

Kiedy ostatnio zdarzyło Wam się 4 razy z rzędu przejść całe demo konsolowej gry? Przyznam, że byłem dosyć sceptyczny wobec State of Decay, jednak zręcznościowa i nieco chaotyczna walka oraz liczne bugi nie zniechęciły mnie

2015-09-01

Horrory lubiłem jedynie jako dziecko. Pamiętam kilka tytułów z czasów magnetowidów i kaset przewijanych na koniec pierwszego filmu

2014-06-20

Przedwczoraj udało mi się odbyć dłuższe tête-à-tête z PS4. Zacząłem od Watch Dogs