Bardzo poważnie zastanawiam się nad obniżeniem poziomu trudności

Bardzo poważnie zastanawiam się nad obniżeniem poziomu trudności. Nie dlatego, że jest jakoś ekstremalnie ciężko. Przeciwnie, czerpię wielką przyjemność z szukania sposobów na pokonanie z napotkanych wrogów. Każdego brzydala da się załatwić, trzeba tylko odrobiny cierpliwości, szczyptę wiedzy oraz kilku prób. No i to ostatnie jest najgorsze. O ile w Białym Sadzie loadingi po śmierci Geralta były żwawe jak ghule pod wzgórzem Sodden, tak w dalszej części gry robi się ślamazarnie.

Eksploruję właśnie pewną zarobaczoną kopalnię. Ginę ginę niczym mucha pośród stada przerośniętych pająków. Po którymś razie włączyłem stoper i zmierzyłem. Jedna minuta i dwanaście sekund oczekiwania na dogranie się gry! CD PROJEKT RED macie litość? Ja rozumie takie loadingi przy pierwszym wgraniu save'a albo po szybkiej podróży, ale w nie kiedy 100% potrzebnych danych już jest w pamięci konsoli.

Niespodziewanie odkryta zdolność mimikry upodabnia mnie do Geralta. Siwieję.

2015-05-21 09:31:16

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2015-09-28

Wczoraj zakończył się piąty Ars Independent. Czarnym koniem gier video został Plug&Play (www

2015-08-27

Aktualnie po raz drugi czytam, a właściwie słucham, Gron Gniewu Johna Steinbecka - najważniejszej z powieści napisanych przez mojego ulubionego pisarza

2015-06-10

Większość z was pewnie wie, że gryf jest pierwszym bossem z jakim mierzy się Geralt w trzecim Wiedźminie