Ukończyłem SotC

Ukończyłem SotC. Zgodnie z obietnicą Mono została wskrzeszona. Zakończenie może spokojnie pretendować do jednego z najdziwniejszych w historii gier video. Teraz będzie spoiler, ale jeżeli jeszcze w to nie graliście to wielce prawdopodobne, że już nigdy nie zagracie. Możecie więc śmiało przeczytać kolejny akapit.

Tuż przed walką z ostatnim kolosem tracimy Agro. Wander w ostatnim momencie ratuje się przed upadkiem w przepaść, ale ta sztuczka nie udaje się jego klaczy. Przejmująco smutny moment, porównywalny z utratą Yordy w ICO. Załatwiamy szesnastego z szesnastu i ostatkiem sił wracamy do głównej świątyni. W międzyczasie w odwiedziny wpadło tutaj kilku oburzonych obrońców krzyża. Z daleka zauważyli, że ktoś morduje kolosy i postanowili zrobić rekonesans w zakazanej krainie. Świętokradztwo karają śmiercią, wcześniej odbierając mu magiczny mieczyk. Główny bohater umiera, a duchy zabitych przez niego kolosów gromadzą się obok. Łączą się z jego duchem w formie cienistego kolosa. Możemy nim sterować! Przepędzona i przetrzebiona przez nas straż świątyni wrzuca miecz Wandera do sadzawki. Pojawia się światło, które wciąga naszego kolosa, po drodze zamieniając go z powrotem do postaci humanoidalnej. Mono budzi się do życia, równocześnie rozpada się gigantyczny most łączący krainę kolosów ze światem zewnętrznym. Wraca Agro! Kuśtykająca, cała poobijana, ale żywa. Prowadzi Mono do sadzawki, z której ta wyjmuje noworodka. Dziecko ma rogi. Można (w minimalnym stopniu) nim sterować. Razem udają się na szczyt świątyni do rajskiego ogrodu - pełnego owoców, ptaszków i sarenek. Koniec.

Czy ktoś jeszcze ma cień wątpliwości, że Japończycy są dziwni?

2015-07-08 06:26:38

skomentuj

starsze index nowsze



Onegdaj pisałem, że...

Prowadzę bloga "Gry dla dorosłych" od 19 lutego 2013 roku. Oto niektóre z wcześniejszych tekstów:


2015-02-04

Wspiąłem się wczoraj na te duży mostek. Wiecie, taki harrański Golden Gate. Chwilę kombinowałem szukając sensowne drogi na górę, nie znalazłem, wybrałem więc spacer po linie

2017-03-31

"To świt, to zmrok To świt, to zmrok I już tyle lat Coś rodzi się i coś przemija Ale zostanie po nas ślad" Wczoraj jak robiłem tego time lapsa to wymyśliłem sobie, że ukwiecę go cytatem ze "Skrzypka na dachu"

2015-04-02

Na szczycie listy moich ulubionych zajęć w serialu Assassin's Creed znajduje się zajmowanie punktów widokowych